piątek, 26 czerwca 2026

O odpoczywaniu.

Witajcie! Dziękuję za zaglądanie, czytanie i komentowanie.Dziś będą różne tematy.
Na początku czerwca wybraliśmy się na małą wycieczkę do lasu. Wcześniej wstąpiliśmy do wiejskiego sklepu na lody. Siedzieliśmy na kanapie nieco już nadgryzionej przez ząb czasu, jedliśmy lody i patrzyliśmy na rozległy plac przed sklepem. Z jednej strony las, z drugiej ściana wysokich drzew, rząd komórek i nieużywany już dystrybutor paliw. Kalina stwierdziła- " Stacja paliw jak z amerykańskiego horroru". Lubię taką infrastrukturę, działał na mnie klimat tego miejsca. Jeszcze pare lat wcześniej ten sklep cieszył się znacznie większą popularnością. Dziś też podjeżdżają klienci, ale to już nie to samo. Miejsce nie tętni życiem jak kiedyś, najlepsze lata ma już za sobą. Gdzie zatem robią zakupy mieszkańcy okolicznych wsi, czyżby jeździli do oddalonych o 11 kilometrów marketów małego miasteczka?! W miejscach wykluczonych komunikacyjnie działają objazdowe sklepiki. Kupują w nich najczęściej seniorzy, którym trudniej opuścić miejsce zamieszkania. Czasem w takim sklepiku oprócz artykułów spożywczych znajdą się też ubrania damskie i męskie. A sprzedawca przywozi również smakołyki na zamówienie swoich klientów.
Na przełomie maja i czerwca kwitły moje ulubione rośliny zielne- Trybula Leśna i Podagrycznik Pospolity. Są to gatunki roślin z rodziny selerowatych. Do tej rodziny należy ponad 4000 gatunków roślin. Dwie wymienione mają bardzo podobne kwiatostany - baldachy, ale nieco inne listki. Przy czym podagrycznik był ( a może jest nadal) używany pomocniczo przy leczeniu podagry. Co ciekawe do tej rodziny roślin zaliczają się też trujące i inwazyjne rośliny: Szalej jadowity, Barszcz Sosnowskiego i Blekot pospolity. Dawniej mówiono- Gada, jakby najadł się blekotu, czyli mówi bez sensu, bajdurzy.Jednym słowem gada głupoty.
Czyż taki leśny dukt nie wygląda zjawiskowo?!
Był spacer, żadnego siadania na trawie, a tymczasem w drodze powrotnej stwierdziłam, że coś mnie- mówiąc kolokwialnie- oblazło. To małe, przeźroczyste pomarańczowe "przecinki". Ubranie do prania i ja do "prania". A jeszcze na dodatek zauważyłam- o, zgrozo-że po ręce chodzi mi kleszcz. Wziełam go chwytem pęsetkowym, otworzyłam okno i wyrzuciłam z pędzącego samochodu- Zdobywaj przestworza, ty mały potworze! A swoją drogą, czy kiedyś tak reagowaliśmy na wszelkiego typu robactwo? Leżało się na kocu, na trawie i nikt się nie przejmował żyjątkami. Co najwyżej obawialiśmy się mrówek, zwłaszcza tych dużych, czerwonych. Kleszcze?! Mówiło się,że owszem te zarażające boreliozą żyją sobie i atakują ludzi na Mazurach.
W bieżacym numerze "Polityki" znalazłam bardzo ciekawy artykuł "Zajeżdżeni" Rozmowa z prof. Arkadiuszem Karwackim z UMK w Toruniu o przemęczonych Polakach i o tym , co zrobić, by naprawdę odpocząć. Wymieniony socjolog na podstawie badań w postaci pamiętników bezrobotnych oraz jeszcze jednego konkursu - na prace obrazujące codzienność Polaków w dobie upowszechnienia Covid 19, po przeczytaniu ponad tysiąca pamiętników i dziesiątki tysięcy stron, podsumowuje badanie jednym słowem- umęczenie." Odczuwamy wiele zadowolenia z życia osobistego, rodzinnego- o ile ktoś ma rodzinę. Ale praca odbiera nam tę radość.Negatywnie oceniamy poziom wynagrodzeń. Nie tyle sama praca jest problemem, ile relacje w niej panujące i poczucie zagrożenia, że pracę stracimy.Brak stabilności jest stresorem w polskich realiach." I kolejne gorzkie słowa- " Mamy kulturowo wdrukowaną wizję wartościowej jednostki, która swoją pozycję wyraża poprzez konkurowanie, osiąganie celów, których pułap należy ustawiać wyżej i wyżej( ...)Nieustannie spalamy się w rolach( ojciec , mąż , naukowiec, osoba społeczna) i w każdej z tych ról oczekuje się od nas ciągłego potwierdzenia wartości, akceptacji , zgodności ze społecznymi oczekiwaniami." Twierdzi,że trzeba nauczyć się czegoś więcej niż odpoczywania. Sam przeżył kryzys, po którym zrozumiał,że dalej nie chce i nie może tak żyć. Oprócz antydepresantów pomogła mu książka " Mindfulness- trening uważności". Zaleca bieganie, które daje kontakt z naturą, odcina od bodźców związanych z pracą, pozwala zrzucić stres zawodowy. Powołuje się na badania harvardzkie, które są najdłużej realizowanymi badaniami nad zagadnieniami szczęścia, zdrowia i długowieczności. Wynika z nich,że najważniejsze są relacje, w których możemy się czuć swobodnie, " nie grać w status". Inwestycja w relacje, przyjaźnie, udany związek jest kluczem do poczucia szczęścia. ( "Polityka" nr 26. 24.06- 30.06.2026. Rozmawiał z profesorem Juliusz Ćwieluch)
" Dobre życie często wygląda zwyczajnie. To spokojny sen, ciepła herbata, stół, przy którym można usiąść bez pośpiechu. Ludzie, przy których nie trzeba nikogo udawać."- znalezione w sieci. Weekend zapowiada się upalny. Miłego i udanego weekendu Wam życzę.

50 komentarzy :

  1. Podagryczniki to mam w ogrodzie, nie da się toto wyplenić, jest uparte jak mało która roślina.
    Umęczenie - właściwe słowo, nie dotyczy tylko pracy zawodowej, ale właśnie całości życia, w którym ciągle do kogoś chcemy dorównać, ciągle coś zdobywać. Nie mam natury rywalizacyjnej, często nie rozumiem, za czym ludzie tak pędzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz rację, tego nie powinno być w ogrodzie, bo rozsiewa się zbyt inwazyjnie, podobnie jak octowiec, którego nie sposób wyplenić. Ale kiedy zakwita w naturze, przy łąkach, w lesie itp.- jestem zachwycona.
      Przytoczyłam tylko niewielki fragment tego artykułu. A mamy tam całą historię, jak doszło do tego, że obecnie znaleźliśmy się w takim miejscu, w którym jesteśmy, a które nam nie służy.
      Zauważ, że możemy nie nie chcieć rywalizacji, ale nie żyjemy w próżni, jesteśmy jak naczynia połączone i jakiś odprysk tego czego nie chcemy zawsze " nas znajdzie" i się do nas przyklei.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Piękna zdjęcia pokazujące przyrodę. Wśród tej zieleni można znaleźć spokój i czasami mieć czas na uśmiech i chwilę refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję!
    Przyroda zawsze koi i jest neutralna. To właśnie w takich miejsca- jak napisałaś- można znaleźć spokój, chwilę refleksji i szczery uśmiech.
    Pozdrawiam, Krystyno

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie małe sklepiki.
    Cytat znaleziony w Internecie o dobrym życiu bardzo mi się podoba,
    jest trafiony.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam i bardzo mi się ten cytat spodobał- taki ciepły, przyjazny. Dobra myśl, otwiera na inne dobre myśli.
      Pozdrawiam serdecznie, Haniu

      Usuń
  5. Osobiście nie jestem fanką tych roślin, wole coś bardziej okazałego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoich ulubieńców.
      Ja od zawsze lubię rośliny i kwiaty polne. Ale te okazałe, wielkiej urody też.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Nie znam się w ogóle na roślinach dzikich, a twoja wiedza imponująca.
    Nie wiedziałam, że jeszcze istnieją sklepiki objazdowe, czy bibliobusy także?
    Umęczenie, to dobre określenie. Pamiętam gdy zajrzałam do szkoły na emeryturze, to tez koleżanki wydały mi się umęczone, a sama tak kiedyś pracowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy imponująca. Po prostu zawsze mnie to interesowało i swego czasu zbierałam serię przyrodniczą chyba Klubu Książki. Ciągle chętnie do nich zaglądam. Ale teraz dużo informacji można znaleźć w Internecie, pod warunkiem, że wiemy czego szukać i nas to interesuje.
      Liczba sklepików objazdowych też została zredukowana, ale ciągle są i myślę, że będą dopóki ludzie chcą z nich korzystać.
      O bibliobusach nie mam żadnych aktualnych wiadomości.
      Ja miałam podobnie w pracy. Dziś myślę, że dobrze, że ktoś to bada i o tym pisze. Realnie taka wiedza może w niczym nie pomaga, ale w jakiś sposób dodaje otuchy, że ciągle jesteśmy wspólnotą czujących ludzi, bo poruszają w tej rozmowie również temat mediów społecznościowych, które są- jak wszyscy wiemy antyspołecznościowe -promując nieustanne społeczne porównania.

      Usuń
    2. Poza tym teraz młodzi są bardziej asertywni i inaczej podchodzą do pracy oraz pracodawców!

      Usuń
    3. Może i tak, ale czasami brak im naszego zaangażowania. Niektórzy chcieliby lekką ręką zarabiać duże pieniądze po najprostszej linii oporu , a najczęściej nie jest to takie proste. Poza tym ta asertywność bywa wybiórcza, nastawiona bardzo na indywidualistyczne podejście( żeby nie powiedzieć egoistyczne), z pominięciem kompetencji miękkich.

      Usuń
    4. Młodzi są na pewno bardziej elastyczni, jeśli chodzi o pracę. Jeśli nie uda się w jednym miejscu- pójdą gdzie indziej. A ta elastyczność w dzisiejszym zmieniającym się szybko świecie jest cechą bardzo pożądaną.

      Usuń
    5. My byliśmy bardzo zaangażowani i co? nie wpłynęło to na wielkość emerytury...

      Usuń
    6. Ja do tego podchodzę nieco inaczej, Joasiu.
      Na kilka lat wypadłam z wyuczonego zawodu, bo komuś nie spodobało się moje zaangażowanie. Owszem, długo to przeżywałam, ale dziś potrafię tej osobie z uśmiechem powiedzieć- "dzień dobry", to ona najchętniej schowałaby się przede mną do tak zwanej mysiej dziury.
      A potem pracowałam za tak śmieszne pieniądze, że wstyd nawet wymieniać tę kwotę. Ale bardziej w tamtym czasie potrzebowałam odbić się od dna i - jak to się mówi dziś kolokwialnie - " dowozić". To był bardzo trudny, ale jednocześnie bardzo dla mnie wartościowy czas. Potem wróciłam jeszcze na parę lat do zawodu, a przelicznik po pandemiczny nieco złagodził straty. Nie dostałam jednak odprawy, która się należy po przejściu na emeryturę.
      Reasumując- dzięki zaangażowaniu patrzę wstecz na swoje życie zawodowe z przyjemnością.

      Usuń
  7. Kiedyś znalazłam u babci wielki, stary atlas botaniczny z ilustracjami i ze zdumieniem spostrzegłam to, o czym dzisiaj napisałaś - że tych roślinek, które "wszystkie wyglądają tak samo" :) jest tak wiele gatunków. :) Ja rozróżniam tylko barszcz, bo zawsze za dzieciaka ostrzegano mnie, że nie wolno do niego podchodzić ani tym bardziej go dotykać.

    Co do stacji paliw, to faktycznie, kojarzy mi się z grą "Days Gone", brakuje tylko zombie. :)

    A co do kleszczy i innych niechcianych współuczestników wycieczek - polecam Ci kupić na Allegro środek o nazwie Mugga (czerwony), to środek który naprawdę, mocno i na długo sprawi, że żaden kąśliwy owad ani kleszcz nie będzie zainteresowany interakcjami z Tobą. Są do kupienia na Allegro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jest ich bardzo dużo. Tak dużo, że można się pomylić.
      Ja kiedyś zarzuciłam sąsiadce, że hoduje w ogródku barszcz, a miała malutkie wnuki. Tymczasem to był dorodny, olbrzymi- lubczyk!
      A to ciekawe, co napisałaś o tej stacji, muszę powiedzieć Kalinie.
      Zapiszę sobie tą nazwę preparatu na kleszcze. Dziękuję!

      Usuń
    2. A co do tego artykułu, to myślę, że dużo w nim prawdy. To też jest jeden z powodów, dla których ludzie są tacy złośliwi lub wręcz podli. Ja się bardzo cieszę, że nie muszę pracować i uważam to za jedną z najlepszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały. Tyle, że nie widać w kadrze czym to jest okupione.
      Ale nie pracuję, nie wchodzę na Facebooka, żyję pod kamieniem i dobrze mi z tym. :)

      Usuń
    3. Też myślę, że ta niestabilna sytuacja na rynku pracy jest powodem frustracji.( ale nie jedynym) Nie rozumiem jednak postawy niektórych ludzi, którzy chcą na innych przerzucić odpowiedzialność, bo mają swoje różne niepokoje i to nie tylko związane z pracą. Nie jesteśmy tu tylko po to aby poprawiać innym komfort życia i brać " na klatę" różne złośliwości.
      Każdy ma prawo żyć według swoich standardów, realizować swoje pasje itp. i jeżeli nikomu nie czyni nic złego, to też nikomu nic do tego - jak żyje, za co żyje i tym podobne.
      Ciekawe sformułowanie - żyć pod kamieniem.

      Usuń
    4. Masz całkowitą rację. :) Ja po prostu czasem staram się zrozumieć co kieruje takimi wybitnie złośliwymi jednostkami...

      Moje życie pod kamieniem zaczęło się od tego, że przestałam śledzić wiadomości z Polski i ze świata. I mimo, że ich nie śledzę, i tak każde ważne wydarzenie jakoś do mnie dojdzie "pocztą pantoflową" (np. co się dzieje w USA, na Bliskim Wschodzie, w Ukrainie, albo co "mądrego" powiedział znowu jakiś polski polityk).

      Więc i tak wiem co się dzieje, a nie nakręcam się tym niepotrzebnie i też żadna stacja telewizyjna ani portal internetowy nie narzuca mi swoich poglądów i punktu widzenia. A jak już widzę tytuł "JUTRO WOJNA, prezydent ostrzega", to nawet nie klikam (bo wiadomo, że to kaczka dziennikarska i chodzi o jakąś wojnę domową w Afryce, czy coś).

      Usuń
    5. No i na Facebooka też nie wchodzę, bo ten serwis jest skonstruowany tak, żeby dzielić ludzi (polaryzować społeczeństwo) i skłócić ich o każdą, nawet najbardziej błahą sprawę (typu jakie kto lubi skarpetki - autentyk).

      Usuń
    6. Zgadzam się z Tobą. Staram się zrozumieć co kieruje ludźmi, gdy robią to, czy tamto i mówią nieprzyjemne rzeczy. Ale też zaczęłam chronić siebie, bo często to co mówią jest nie o mnie lecz o nich.
      To w takim razie- ja też żyję pod kamieniem. Staram się ograniczyć wpływ na moje emocje, samopoczucie itp. spraw, na które kompletnie nie mam wpływu.
      A co do polityki, otaczam się rodziną i znajomymi, którzy śledzą wydarzenia, wiele spraw do mnie dociera- jak napisałaś "pocztą pantoflową". Jak coś mnie zainteresuje, to oczywiście - szukam informacji, ale filtruję to.

      Usuń
    7. Autorzy tej rozmowy też mówią o mediach społecznościowych " Pozornie sami sobie wkładamy do kieszeni maszynkę do nieustannych społecznych porównań: twojego życia, twojego stroju, twojego ciała, twoich wakacji, twojego mieszkania. Ale tak naprawdę to nie jest nasz wybór, tylko presja, której ulegamy. Presja tak silna, że stajemy się wobec niej bezbronni"

      Usuń
  8. Ale mądre słowa wypowiedział prof. Arkadiusz Karwacki. Badania dotyczyły Polaków, ale myślę, że podobnie wyglądałyby gdziekolwiek na świecie.
    Bardzo lubię Twoje opisy. Jest w nich dużo przemyśleń, bieżących obserwacji, ale i ciekawostek.
    Przyjemnego weekendu życzę.🤗🫶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję MaB.
      Interesują mnie socjologiczne zjawiska społeczne. Lubię artykuły na ten temat. Wyszukuję je między innymi w czołowych tygodnikach opinii.
      Przyjemnego weekendu Moja Droga.

      Usuń
    2. A gdzie najwięcej znajdujesz takich artykułów? Tekst źródłowy odnosi się do badań, a to już jest nauka. Mnie też bardzo interesują obecne tendencje. Świat się zmienia na naszych oczach. Dobrze to zauważyć.
      Chrońcie się przed upałem. 🌊 Pozdrawiam! 🤗🫶

      Usuń
    3. W tygodnikach opinii - "Polityka" , " Newsweek "- choć ten pierwszy tytuł ma lepsze artykuły. Lubię papierowe wydania, tymczasem gazety w tej wersji są coraz droższe. Ale to nawet nie o to chodzi. Często stwierdzam po przejrzeniu tygodnika, że interesują mnie 1 lub 2 artykuły. A co z resztą? Czas leci, wychodzi następny numer, a ja nie przeczytałam jeszcze poprzedniego, więc wpadłam na pomysł, żeby sobie odpłatnie kserować artykuły w bibliotece, które czytam natychmiast po przyjściu do domu. Jest to też sposób na przytłaczający nadmiar.
      Jak mnie coś zainteresuje bardzo, bardzo - "drążę", szukam książek i kolejnych artykułów. Ważne są słowa klucze, które niczym szufladki pozwalają docierać do interesujących mnie treści.
      Dziś u nas apogeum upału + 42 stopnie, więc nawet nie ruszam się z domu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Potwierdzam, podagrycznik dalej jest stosowany w leczeniu podagry jako leczenie uzupełniające i profilaktyka, nawet mamy go w aptece :)
    Bardzo ciekawy temat poruszyłaś, pisząc o tym artykule. Ciągły brak zadowolenia i poczucia stabilizacji faktycznie jest powszechny. Jakby się tak nad tym głębiej zastanowić, to z wielu stron jesteśmy "bombardowani" różnymi treściami, by ciągle robić coś lepiej, szybciej, a szeroko pojęta wydajność urosła do rangi sztuki. Ciągle jesteśmy "niewystarczający". Oj, bardzo łatwo jest wpaść w takie poczucie, a jest ono bardzo destrukcyjne. Dobrze, że są też takie treści skłaniające do refleksji, że nie warto ciągle tak gonić, tylko dać sobie czas na cieszenie się codziennym życiem. Codzienność jest przecież piękna :)
    Serdecznie pozdrawiam, miłego weekendu! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Estero.
      Co specjalista to specjalista.
      Tak, masz rację- refleksja jest bardzo ważna.
      Niestety, to poczucie, że często czujemy się niewystarczający jest bardzo destrukcyjne. I czasem rzeczywiście wiele osób musi dojść do " ściany" ( jak profesor) żeby dojrzeć do zmiany.
      Tak, myślę, że trzeba doceniać codzienność i w niej szukać spokoju, bo inaczej gonimy, gonimy tracąc sens życia. Pięknie to opisałaś.
      Pozdrawiam serdecznie. Miłego weekendu.

      Usuń
  10. 'Zdobywaj przestworza, ty mały potworze' wchodzi do mojego słownika:-) Badania profesora o 'umęczeniu' Polaków brzmią alarmująco. Cieszę się, że osobiście tego nie doświadczam i nie czuję takiego ciężaru. Dla mnie kluczem jest właśnie to, o czym piszesz na końcu- docenianie zwyczajnych chwil. Cudownego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję,
      Ja jestem w tej grupie, gdzie można doceniać zwyczajne chwile i cieszyć się nimi, ale ...no właśnie- ale co?!
      Cudownego weekendu Pani Puszkowa i Puszek.

      Usuń
    2. Nic;-) Czasem po prostu nie ma żadnego 'ale':-) Po co komplikować coś, co jest proste i piękne. Ale.... rachunki same się nie zapłacą, kawa za szybko stygnie, a ta zwyczajna chwila mogłaby czasem trwać w pięciogwiazdkowym hotelu z widokiem na ocean;-))) Miłego tygodnia!

      Usuń
  11. Tak! Odpoczywanie to sztuka! Umieć się wyłączyć z myśli o pracy, obowiązkach na teraz i za chwilę to trudna rzecz, ale niezwykle potrzebna. Staram się odcinać od wszystkiego przez swoje pasje: wyklejanie, fotografowanie, puzzlowanie, czytanie. I ćwiczę 4 razy w tygodniu - to też oczyszcza umysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, pasje są po to, żeby odcinać się się od pracy i problemów z nią związanych.
      Podziwiam za trening 4 razy w tygodniu, bo to świetna sprawa.
      Pozdrawiam serdecznie, Aniu.

      Usuń
  12. Piękne lesne krajobrazy. Lubię las, ale nie chodzę często właśnie przez kleszcze.
    Odpoczynek - trudna sztuka. Kiedyś nie potrafiłam odpocząć, bo zawsze myśli zaprzątały mi sprawy zawodowe. Ha ha, w pracy zawsze myślałam o odpoczynku. W konsekwencji ani praca, ani odpoczynek mnie nie satysfakcjonowały w pełni. Mam nadzieję, że teraz się to zmieni;)
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję,
      Faktycznie, czasem trudno było pogodzić jedno z drugim.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  13. Es un lindo bosque para pasear . Me gustaría conocerlo. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias, Judyta.
      Puedes caminar por el bosque sin fin. Los árboles ofrecen más que sombra y descanso; traen alegría.
      Te mando un beso.

      Usuń
  14. Niestety, praca zdominowała życie wielu osób. Projekty, awanse, uznanie szefa. Tylko czy to jest prawdziwe życie? A co gdyby taki człowiek został zwolniony? Poradziłby sobie? Dobrze jest angażować się w różne obszary życiowe, nie tylko w pracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, trzeba uwzględniać różne aspekty życia, nie tylko pracę.
      Ale kiedy trzeba zarabiać warto być elastycznym, dbać o kontakty, w razie utraty pracy uparcie szukać innej.
      Mieć czas na hobby i kontakty z rodziną i znajomymi, a także znaleźć czas na odpoczynek dostosowany do naszych indywidualnych potrzeb i możliwości.
      Pozdrawiam serdecznie, Agnieszko.

      Usuń
    2. Tylko jak znaleźć czas na te wszystkie czynności? Na etacie ludzie pracują do 16. W domu są ok. 17-18. Trzeba zrobić obiad, pozmywać, zrobić pranie, czasem wyjść z psem, pójść do sklepu i już robi się wieczór...

      Usuń
    3. I tu słuszna uwaga. Autorzy tej rozmowy też zwracają na to uwagę- " Mamy tyle zobowiązań, że na nasze potrzeby brakuje już przestrzeni"
      Inni mówią o tym, że musimy ciągle wybierać, ustalać sobie priorytety, decydować , które sprawy są ważne, a które ważniejsze. Znaleźć swój własny sposób na ten chaos, przebodźcowanie, nawał obowiązków. Rady radami, a rzeczywistość- mówiąc kolokwialnie- skrzeczy. I w takiej sytuacji trzeba po prostu...odpuszczać. I tu kolejny dylemat, co zrobić, a co sobie chwilowo odpuścić i tak w koło.

      Usuń
  15. Miałam kleszcza w zeszłym roku... Dużo codziennie przebywam wśród przyrody, drzew, roślin, ciągle jestem pogryziona przez jakieś owady. Cóż. I tak wolę to niż codziennie miasto. A stabilizacja - nigdy czegoś takiego nie zaznałam. To nie istnieje. Jest ułudą, którą chcemy się karmić. Trzeba chwytać chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten , o którym wspominam, dopiero " badał teren". Ostatnio pogryzł mnie jakiś owad, a może kilka owadów, bo mam czerwone swędzące zgrubienia. Tak, przebywanie w lesie bądź w innym naturalnym środowisku jest wspaniałe.
      Kiedy wszystko nieustannie się zmienia, my też musimy nieustannie się zmieniać i masz rację, nie ma mowy o stabilizacji.
      I trzeba, a nawet należy chwytać chwile.

      Usuń
  16. Witaj serdecznie, ten artykuł z tygodnika Polityka, to prawda, że praca może zabrać radość, szczególnie jak pracuje się w korporacji gdzie może być rywalizacja, zawiść, gry zamiast szczerości i człowiek czuje się tam jak w dżungli,
    na szczęście ja pracuję na uczelni pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      Co do pracy, to faktyczne praca pracy nierówna i jeśli można czerpać z pracy satysfakcję to jest się z czego cieszyć.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  17. Podagryczniki i trybula! Szczególnie trybula (ma liście podobne do marchwi) - bardzo je lubię. Ale też chciałabym umieć odróżnić od szaleju i innych trujaków.

    Wiele osób z mojego pokolenia nie umie się cieszyć bzdurami, szukać tych bzdur. Niby ojojają, że tacy zmęczeni, że nie majo czasu. Ale tylko przy nich usiądź, a zaraz powiedzą "i co tak siedzisz?", pójdź gdzieś bez celu, a usłyszysz "i co tak chodzisz, przyniósłbyś coś, zrobił, naprawił". Polki to mistrzynie wymyślania ludziom zadań, czy ich kto o to prosi, czy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można się nauczyć odróżniać, ale to wymaga cierpliwości i skupienia, a mamy go coraz mniej.

      Coś w tym jest, o czym wspominasz.
      Dużo daje zmiana perspektywy, otoczenia, ludzi.
      Ostatnio z koleżankami chodziłam na spacery, na nasz miejski zalew i miałam wrażenie, że coś co znam niemal od urodzenia, zobaczyłam w z innej perspektywy. Zatrzymanie się, zero pośpiechu, tu ławeczka tam ławeczka, wpatrywanie się w wodę...
      Pogaduchy, relaks, odpoczynek.

      Usuń
  18. You bring a beautiful connection with nature, blending literature into a loving embrace of life in a caring and expressive way.
    (ꈍᴗꈍ) Poetic and cinematic greetings.
    💋Kisses💋 ©Theda Bara.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie pidsumowalas swój wpis o tym dobrym życiu . Bo ludzie często nie doceniają tego , co mają.

    OdpowiedzUsuń