wtorek, 31 marca 2026
Rozwiązanie zagadek. Życzenia.
Witajcie Moi Drodzy, Kiedy zrobiło się cieplej, z zachwytem zaczęłam spędzać więcej czasu na powietrzu. Tymczasem teraz najwyższy czas wrócić do bloga, bo po pierwsze chcę zdążyć przed 1 kwietnia, po drugie wkrótce Święta!
Dziękuję Wam bardzo, bardzo serdecznie za zaglądanie, czytanie i komentarze, a przede wszystkim za udział w zabawie. To jest wspaniałe! I pomyśleć- jedno zdjęcie i jedna kartka z kalendarza, a wszyscy świetnie się bawiliśmy! Oj, trzeba szukać pomysłów, żeby częściej wprowadzać takie zabawy!
Jajka z naszego kiermaszu wielkanocnego. A teraz czas na rozwiązanie zagadek. Jotka z bloga Pani od biblioteki podała najwięcej znaczeń rzeczowników, które są jednocześnie określeniami obywateli różnych państw. Dorzuciła przy tym wiele własnych, podobne jak Jola z bloga Hafty na wierzbie. Przy okazji dowiedziałam się,że angielka to rodzaj kuchni węglowej lub pieca, co potwierziła mp. Roksana z bloga R.A. Ciężka ułożyła piękną opowieść o tychże rzeczownikach.Estera z bloga NotSooMinimal również wzięła udział w zabawie. Z kolei od PKanialii otrzymałam ciekawe wyjaśnienie na temat łodzi, w tym kanadyjek. Co jeszcze mówi kartka z kalendarza? Kanadyjka to: niewielka łodź z wiosłem o jednym piórze; także- proste składane łóżko polowe; także- kurtka skórzana marszczona w pasie. Brawa dla Wszystkich!
A teraz grafika. Chodziło o to, jakiego aktora ona przedstawia. Przyznam się,że moje typy były zupełnie nietrafione. Stawiałam na Jamesa Stewarta ( 1908- 1997) film " To wspaniałe życie", a potem na Rocka Hudsona ( 1925- 1985), film " Telefon towarzyski". Mp postawiła na Marlona Brando ( 1924- 2004) film " Tramwaj zwany pożadaniem". Ale to nie Marlon.Aurora i PKanalia- Hamphrey Bogart ( 1899- 1957) film " Casablanca". To też nie ten aktor. Trafiły w 10 : MaB z bloga "Okruchy i ziarenka" i Karolina z bloga " Carolina's world". Tak to jest Gary Grant. Nie będę tu publikować jego zdjęcia, bo zawsze mam obawę czy one ( te zdjęcia) nie są czasem chronione prawami autorskimi. Jednak kiedy w wyszukiwarkę wpisałam Gary Granta " wyskoczyło mi" identyczne zdjęcie, jak ta grafika, więc wątpliwości nie ma żadnych! Brawo!
Dziękuję również za dyskusję na temat frekwencji na imprezach otwartych Annie K. Olszewskiej i Lou Fontaine . Mam nadzieję,że o nikim nie zapomniałam.
I jeszcze kilka zdjęć z " Kaziuków", zgierskiej imprezy plenereowej w" Mieście tkaczy".
Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych. Radości i Pomyślności. Smacznego jajka i Mokrego Dyngusa- Życzy Iza
wtorek, 10 marca 2026
Dzień Kobiet 2026. I zagadki.
Witajcie moi drodzy, dziś będzie mała relacja z 8 marca czyli Dnia Kobiet.
Wernisaż tej autorki odbył się w piątek 6 marca.
Ja zdjęcia robiłam wczoraj. Weszłam do sekretariatu naszego Domu Kultury i poprosiłam o pokazanie tej wystawy. Sekretarka była trochę rozżalona( musiało być mało osób na wernisażu)- Szkoda,że nie przychodzicie. Przecież jest wstęp wolny...
Rano 8 marca było w parku chodzenie dla zdrowia. Wzięłam kije trekkingowe,bo akurat takie miałam. Ale niektórzy przyszli zupełnie bez sprzętu i też było dobrze. Od lewej dziewczyny z naszej ulubionej Księgarnii w Alejkach, ja i Bożenka, która chodzi regularnie, wyjeżdża na tego typu imprezy i zdobywa miejsca na podium.
I tutaj też - wcześniej było ogłoszone na FB, przyszło około 30 osób ( podaję w przybliżeniu.) Zrobiłam przez 45 minut 3 kółeczka- 3 razy 1000 metrów i powiedziałam- Wystarczy!Następnie udałam się do altany na pyszną owocową herbatę i ciasto.Była akcja charytatywna. Tą razą zbieraliśmy na trójkę dzieci potrzebujących wsparcia.
Potem, już po południu, była pizza i ciasto w restauracji "Pod ekranem".
Zawsze wypatrzę tam coś ciekawego. To chyba zależy, który stolik się zajmie i co się widzi. W każdym razie lokal jest duży i dobrze wykorzystany. I teraz mam pytanie- Czy potraficie wymienić aktorów widocznych na tej grafice? Kobiety, jak kobiety, ale jest tam jeden mężczyzna. Kto to jest?
Na zdjęciu kwiaty i czekoladki od męża.
Z kartki z kalendarza: " W języku polskim funkcjonują rzeczowniki pospolite, które są jednocześnie określeniami obywateli różnych państw. Niektóre powoli odchodzą w zapomnienie." Za chwilę je wymienię. Możecie wybrać sobie takie,( lub choćby jeden wyraz) których znaczenie znacie i napisać co to jest. A wyrazy te to: amerykanka, angielka, belgijka, finka, francuz, holenderka, japonki, kanadyjka, koreanki, maltańczyk, polka, szwajcar, szwedka, węgierka
Na wystawę weszłam bezszelestnie, bo akurat drzwi były otwarte i stoły zastawione.Panie wystrojone na ludowo, inne odświętnie, ale nie na ludowo, stały i gawędziły z sobą. Zaczęłam robić foty telefonem, a niektóre panie- " O patrzcie, jakie tu są piękne obrazy!"
Dlatego teraz zamieszczam tylko cztery z nich. Nie wypadało dłużej chodzić po sali wystawowej, nie byłam przecież zaproszona na imprezę, a chciałam zrobić zdjęcia.
Dziękuję Wam za zaglądanie, czytanie i komentowanie. Dobrego tygodnia!
czwartek, 5 marca 2026
Wieczór w operze.
Witajcie w marcu,dziękuję za zainteresowanie katowickim Nikiszowcem, za liczne komentarze pod poprzednim postem, za zaglądanie i czytanie. I od razu chcę zadać Wam pytanie. Czy w czasach, gdy panuje tak wielka konkurencja o uwagę widza, teatr i opera mają jeszcze sens? Dziś chcę opowiedzieć Wam o wizycie w teatrze.
Bilety do Teatru Wielkiego w Łodzi córka kupiła jesienią ubiegłego roku. Czekały, więc kilka miesięcy i nabierały mocy. A my dochodziliśmy do zdrowia po przechorowaniu wirusa. Na kilka dni przed wyznaczonym terminem zaczęliśmy przygotowywać siebie i nasze stroje do podróży, i szczegółowo planować wydarzenia tego dnia.
A był to dzień imienin mojej siostry, więc pomyślałam,że miło byłoby wpaść przed teatrem na kawę i małe co nieco. Uznaliśmy,że najbardziej odpowiednia będzie wizyta w bistro o charakterze portugalskim- "Ola, de nata" Nie znałam zupełnie tej kafejki i w ogóle trudno było mi ją umiejscowić. Jak się potem okazało działa od niedawna i znajduje się na rogu ulicy Narutowicza, jakieś 200 metrów od Teatru Wielkiego.
W ofercie mają kawę , herbatę i pyszne babeczki z ciasta francuskiego pieczone na miejscu. Pasteis de nata są w dwóch wersjach - z samym budyniem w środku, i z budyniem posypane obficie siekanymi pistacjami.
Smakują obłędnie.Podawane jeszcze ciepłe, świeże, chrupiące, po prostu niebiański smak dla podniebienia.
A schodzą jak świeże bułeczki, tym bardziej,że wchodzili po nie ludzie w drodze do teatru.
A zatem już w tym niewielkim bistro poczuliśmy odświętny charakter zbliżającego się wieczornego przedstawienia.
Jeszcze chwila na ruchliwej łódzkiej ulicy i czas wmieszać się w tłum ludzi wchodzących do teatru. Szatnia, foyer i widownia zapełniająca się z każdą minutą. I przyjemne uczucie,że już za chwilę, dosłownie za chwilę zacznie się przedstawienie.
Jedno z nielicznych zdjęć w teatrze jakie mogłam zrobić. Zwróćcie uwagę na szmaragdową kurtynę, zapowiedź tego co za chwilę miało nastąpić.
"Puccini zabiera widza do Rzymu roku 1800, gdzie sztuka, miłość i polityka splatają się w dramatyczną opowieść. Śpiewaczka Tosca i malarz Cavaradossi marzą o szczęściu, ale na ich drodze staje bezlitosny baron Scarpia . To historia o wolności, zdradzie i poświęceniu, która do dziś elektryzuje publiczność na całym świecie."- Z programu. W dekoracjach , strojach dominował kolor zielony a konkretnie jego magnetyzujące odcienie- od miętowej zieleni do mocnego, zdecydowanego szmaragdowego. Tosca miała suknie szmaragdowe z lawendowemi gorsetami. Diadem na głowie i naszyjnik na dekolcie błyszczały subtelnie przy każdym jej kroku.Trzy wzruszające akty, aria Toski i w ostatnim akcie aria jej ukochanego Maria, najbardziej znana, najpiękniejsza w tej operze. Polecam wysłuchać ją w wykonaniu Placido Domingo na You Tube. Jest najlepszy. Wracam do tej arii raz za razem.
W antraktach można było podziwiać toalety pań i stroje panów. Było odświętnie, było inaczej niż zwykle. I to było piękne! To tyle na dziś. Życzę Wam udanego marcowego weekendu i wspaniałego Święta Kobiet!
Subskrybuj:
Komentarze
(
Atom
)


























