poniedziałek, 20 lipca 2026
Sztorm. Wyspa Sobieszewska - Świbno.
Witajcie. Dziękuję za zaglądanie, czytanie, komentowanie. Dziś będzie o sztormie na Bałtyku, który koniecznie musieliśmy zobaczyć. Co można robić w czasie sztormu zaraz Wam opowiem.
Wróciliśmy do Świbna na Wyspę Sobieszewską.Wyspa Sobieszewska, najbardziej tajemnicze i urokliwe miejsce w Gdańsku. Zielone płuca miasta, całkiem spore, bo mierzące aż 35 kilometrów kwadratowych. Jako część Mierzei Wiślanej, jest jednocześnie wschodnią dzielnicą Gdańska. Stanowi zagadkę dla samych Gdańszczan, niektórzy nadal nie zdają sobie sprawy,że ten przepiękny teren znajduje się tylko 25 minut drogi od zabytkowego centrum! Prawda, tyle ,że autobus linii 212 spod dworca PKP Gdańsk Główny do Świbna jedzie godzinę, a swoją metę ma przy śluzie w Przegalinie. Mały rekonesans po zakwaterowaniu. Przybyło lokali gastronomicznych, które w sezonie wznowiły swoją działalność. Dragon Bar- ogródek na powietrzu., Gospoda- Restauracja Taaaaaka Ryba i budka z zapiekankami przy wejściu do lasu, na szlak do Mewiej Łachy. Prom ze Świbna do Mikoszewa ze względu na wysoką falę na Wiślie zawiesił działalność. Wyspa Sobieszewska stanowi prawdziwy ewenement w skali całego kraju , od południa obmywana Martwą Wisłą, od zachodu Śmiałą Wisłą od wschodu - Przekopem Wisły.Powitanie morza. Już z daleka słychać było wycie morskich fal.Jedną z największych zalet Wyspy stanowi piękna i szeroka plaża( do 70 mszerokości i 11 km długości) oraz czysta woda w kąpieliskach. Nawet w szczycie wakacyjnego szaleństwa nie ma mowy o tłoku na jasnym drobnym piasku. Turyści mogą korzystać z wygodnych , utwardzonych dojść... wszystko prawda, oprócz ostatniego zdania.W Świbnie dojście do plaży trwa długo. Najpierw po pagórkowatym terenie leśnym, potem kilkaset metrów po piasku.Ostatni etap przed wejściem na plażę stanowi dość wyczynowy spacer. A jednak, gdy ktoś to polubi i zakocha się w Wyspie, będzie szedł, wściekał się i jednocześnie cieszł się z tak pięknych okoliczności natury. W czasie sztormu na wydmach trzeba dodać efekt burzy piaskowej. Kiedy wreszcie dotarliśmy na plażę, zobaczyliśmy wzburzone morze i garstkę ludzi spacerujących po plaży. Wymienialiśmy miedzy sobą porozumiewawcze spojrzenia-Jest Extra!
Wracaliśmy ścieżką nad Wisłą prowadzącą z i do Rezerwatu "Mewia Łacha"Rezerwat "Mewia Łacha" stał się ulubionym miejscem fok szarych, a także jedyną w Polsce kolonią rybitwy czubatej Tymczasem ścieżka prawie w 3/4 była zalana falami Wisły. W normalnych okolicznościach można ją pokonać w godzinę, teraz trzeba było iść bardzo wolno brodząc w wodzie po kolana. A propos już wiosną była mowa o tym,że latem będzie tak zwana cofka.Ozanaczało to,że wody Bałtyku będą mieszały się z wodami Morza Północnego, w efekcie woda naszego morza będzie zimniejsza.Miało to miejsce w czasie naszego pobytu w Zatoce.Podniósł się poziom Wisły przy Ujściu. Idąc zalaną ścieżką miało się wrażenie,że w każdej chwili fala rzeczna porwie nas w swój nurt.
Widok na Ujście Wisły z promu. Prom ruszył, gdy tylko fala na Wiśle się uspokoiła.
To zdjęcie nawet w niewielkiej części nie ukazuje tego, co działo się w Ujściu Wisły w tamtym czasie. Tysiące rybitw nad wodami Wisły. Na zdjęciu to małe, białe punkciki.
Zapytaliśmy AI o ptaka widocznego na zdjęciu. Odpowiedziała w kilku zdaniach,że to ptak brodzący nad brzegiem morza szukający pożywienia itd itp. Tymczasem to najprawdopodobniej biegus zmienny. Sztuczna inteligencja, gdy nie wie zasłania się słowotokiem.
I dochodzimy do stałego miejsca grzebalnictwa na Wyspie. Właśnie w tym miejscu, gdzieś po środku, miedzy Sobieszewem, a Świbnem morze z niezliczoną ilością drewnianych odłamków wyrzucało bursztyny.Jednak znalezienie ich wymagało zaangażowania i determinacji. Próbowałam coś znaleźć, nic z tego nie wyszło. Machnęłam ręką. Tymczasem widziałam jak dziweczyna miała całą przeźroczystą torebeczkę drobnych bursztynków i ciągle zbierała więcej.
Słyszałam jak mama upominała córkę- " Mila zostaw te muszelki. Bursztyny zbieraj!"
Nic nie przeszkadzało właścicielom i ich psom w spacerach, i zabawach na plaży.Jednak kiedy wycie sztormu było największe, widziałam,że niektóre psy - owczarek niemiecki i lablador- siedziały zdezorientowane, wystraszone.
Któregoś razu zaraz po wiejściu na plażę zobaczyliśmy krąg tańczących kobiet. Ich pląsy nagrywał dron.
Byli i tacy, którzy przemierzali plażę na rowerze.
Po kilku dniach sztorm ucichł, zrobiło się cieplej i można było zająć się plażowaniem.
To tyle na dziś. Pozdrawiam Was serdecznie. Dobrego tygodnia.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)










