piątek, 26 czerwca 2026

O odpoczywaniu.

Witajcie! Dziękuję za zaglądanie, czytanie i komentowanie.Dziś będą różne tematy.
Na początku czerwca wybraliśmy się na małą wycieczkę do lasu. Wcześniej wstąpiliśmy do wiejskiego sklepu na lody. Siedzieliśmy na kanapie nieco już nadgryzionej przez ząb czasu, jedliśmy lody i patrzyliśmy na rozległy plac przed sklepem. Z jednej strony las, z drugiej ściana wysokich drzew, rząd komórek i nieużywany już dystrybutor paliw. Kalina stwierdziła- " Stacja paliw jak z amerykańskiego horroru". Lubię taką infrastrukturę, działał na mnie klimat tego miejsca. Jeszcze pare lat wcześniej ten sklep cieszył się znacznie większą popularnością. Dziś też podjeżdżają klienci, ale to już nie to samo. Miejsce nie tętni życiem jak kiedyś, najlepsze lata ma już za sobą. Gdzie zatem robią zakupy mieszkańcy okolicznych wsi, czyżby jeździli do oddalonych o 11 kilometrów marketów małego miasteczka?! W miejscach wykluczonych komunikacyjnie działają objazdowe sklepiki. Kupują w nich najczęściej seniorzy, którym trudniej opuścić miejsce zamieszkania. Czasem w takim sklepiku oprócz artykułów spożywczych znajdą się też ubrania damskie i męskie. A sprzedawca przywozi również smakołyki na zamówienie swoich klientów.
Na przełomie maja i czerwca kwitły moje ulubione rośliny zielne- Trybula Leśna i Podagrycznik Pospolity. Są to gatunki roślin z rodziny selerowatych. Do tej rodziny należy ponad 4000 gatunków roślin. Dwie wymienione mają bardzo podobne kwiatostany - baldachy, ale nieco inne listki. Przy czym podagrycznik był ( a może jest nadal) używany pomocniczo przy leczeniu podagry. Co ciekawe do tej rodziny roślin zaliczają się też trujące i inwazyjne rośliny: Szalej jadowity, Barszcz Sosnowskiego i Blekot pospolity. Dawniej mówiono- Gada, jakby najadł się blekotu, czyli mówi bez sensu, bajdurzy.Jednym słowem gada głupoty.
Czyż taki leśny dukt nie wygląda zjawiskowo?!
Był spacer, żadnego siadania na trawie, a tymczasem w drodze powrotnej stwierdziłam, że coś mnie- mówiąc kolokwialnie- oblazło. To małe, przeźroczyste pomarańczowe "przecinki". Ubranie do prania i ja do "prania". A jeszcze na dodatek zauważyłam- o, zgrozo-że po ręce chodzi mi kleszcz. Wziełam go chwytem pęsetkowym, otworzyłam okno i wyrzuciłam z pędzącego samochodu- Zdobywaj przestworza, ty mały potworze! A swoją drogą, czy kiedyś tak reagowaliśmy na wszelkiego typu robactwo? Leżało się na kocu, na trawie i nikt się nie przejmował żyjątkami. Co najwyżej obawialiśmy się mrówek, zwłaszcza tych dużych, czerwonych. Kleszcze?! Mówiło się,że owszem te zarażające boreliozą żyją sobie i atakują ludzi na Mazurach.
W bieżacym numerze "Polityki" znalazłam bardzo ciekawy artykuł "Zajeżdżeni" Rozmowa z prof. Arkadiuszem Karwackim z UMK w Toruniu o przemęczonych Polakach i o tym , co zrobić, by naprawdę odpocząć. Wymieniony socjolog na podstawie badań w postaci pamiętników bezrobotnych oraz jeszcze jednego konkursu - na prace obrazujące codzienność Polaków w dobie upowszechnienia Covid 19, po przeczytaniu ponad tysiąca pamiętników i dziesiątki tysięcy stron, podsumowuje badanie jednym słowem- umęczenie." Odczuwamy wiele zadowolenia z życia osobistego, rodzinnego- o ile ktoś ma rodzinę. Ale praca odbiera nam tę radość.Negatywnie oceniamy poziom wynagrodzeń. Nie tyle sama praca jest problemem, ile relacje w niej panujące i poczucie zagrożenia, że pracę stracimy.Brak stabilności jest stresorem w polskich realiach." I kolejne gorzkie słowa- " Mamy kulturowo wdrukowaną wizję wartościowej jednostki, która swoją pozycję wyraża poprzez konkurowanie, osiąganie celów, których pułap należy ustawiać wyżej i wyżej( ...)Nieustannie spalamy się w rolach( ojciec , mąż , naukowiec, osoba społeczna) i w każdej z tych ról oczekuje się od nas ciągłego potwierdzenia wartości, akceptacji , zgodności ze społecznymi oczekiwaniami." Twierdzi,że trzeba nauczyć się czegoś więcej niż odpoczywania. Sam przeżył kryzys, po którym zrozumiał,że dalej nie chce i nie może tak żyć. Oprócz antydepresantów pomogła mu książka " Mindfulness- trening uważności". Zaleca bieganie, które daje kontakt z naturą, odcina od bodźców związanych z pracą, pozwala zrzucić stres zawodowy. Powołuje się na badania harvardzkie, które są najdłużej realizowanymi badaniami nad zagadnieniami szczęścia, zdrowia i długowieczności. Wynika z nich,że najważniejsze są relacje, w których możemy się czuć swobodnie, " nie grać w status". Inwestycja w relacje, przyjaźnie, udany związek jest kluczem do poczucia szczęścia. ( "Polityka" nr 26. 24.06- 30.06.2026. Rozmawiał z profesorem Juliusz Ćwieluch)
" Dobre życie często wygląda zwyczajnie. To spokojny sen, ciepła herbata, stół, przy którym można usiąść bez pośpiechu. Ludzie, przy których nie trzeba nikogo udawać."- znalezione w sieci. Weekend zapowiada się upalny. Miłego i udanego weekendu Wam życzę.

5 komentarzy :

  1. Podagryczniki to mam w ogrodzie, nie da się toto wyplenić, jest uparte jak mało która roślina.
    Umęczenie - właściwe słowo, nie dotyczy tylko pracy zawodowej, ale właśnie całości życia, w którym ciągle do kogoś chcemy dorównać, ciągle coś zdobywać. Nie mam natury rywalizacyjnej, często nie rozumiem, za czym ludzie tak pędzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz rację, tego nie powinno być w ogrodzie, bo rozsiewa się zbyt inwazyjnie, podobnie jak octowiec, którego nie sposób wyplenić. Ale kiedy zakwita w naturze, przy łąkach, w lesie itp.- jestem zachwycona.
      Przytoczyłam tylko niewielki fragment tego artykułu. A mamy tam całą historię, jak doszło do tego, że obecnie znaleźliśmy się w takim miejscu, w którym jesteśmy, a które nam nie służy.
      Zauważ, że możemy nie nie chcieć rywalizacji, ale nie żyjemy w próżni, jesteśmy jak naczynia połączone i jakiś odprysk tego czego nie chcemy zawsze " nas znajdzie" i się do nas przyklei.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Piękna zdjęcia pokazujące przyrodę. Wśród tej zieleni można znaleźć spokój i czasami mieć czas na uśmiech i chwilę refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna zdjęcia pokazujące przyrodę. Wśród tej zieleni można znaleźć spokój i czasami mieć czas na uśmiech i chwilę refleksji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Przyroda zawsze koi i jest neutralna. To właśnie w takich miejsca- jak napisałaś- można znaleźć spokój, chwilę refleksji i szczery uśmiech.
      Pozdrawiam, Krystyno

      Usuń