piątek, 20 lutego 2026

Walentynki z wirusem w tle.

Witajcie, dziękuję Wam za zaglądanie, czytanie i komentowanie. Od poprzedniego postu minęło kilka dni, a mam wrażenie jakby minęła wieczność. To przez to,że jakiś mały niewidoczny gołym okiem pasażer na gapę, postanowił wybrać się do nas z wizytą. Trzeba było odwołać spotkania, koncert jazzowy, hotel...i spędzić Walentynki w mało wyszukany sposób- w pozycji horyzontalnej.
Oszczedzę Wam opisów z rozwoju tego dość burzliwego zjawiska. Prawda jest taka,że nie miałam nawet siły , ani ochoty, żeby podejść do komputera. Co postaram się nadrobić w najbliższym czasie.
Jednak zanim zachorowałam spędziłam bardzo miły dzień obserwując ruch i zamieszanie w moim mieście spowodowany przygotowaniami do Walentynek. Zobaczyłam tą panią na ulicy i oniemiałam z zachwytu. Elegancja i szyk, i towarzyszące balony w kształcie walentynkowych serc- tworzyły ciekawe zjawisko uliczne. Ona tak sama z siebie? Takie celebrowanie święta zakochanych- super! Następnego dnia zobaczyłam filmiki na FB. Kreacja tej pani to żywa reklama nowego salonu piękności. Bardzo udana reklama. Nie czepiajmy się jednak, w takim świecie żyjemy! Ale były też bardziej spontaniczne zjawiska. W jednym ze sklepów młoda ekspedientka powiedziała radośnie- " Dziewczyny dziś wieczorem piję alkohol!" a potem zaczęła śpiewać piosenkę Beaty Kozidrak- Szklanka wody
Choroba chorobą, ale przecież nie cały czas człowiek czuje się jak rozjechany kapeć. Postanowiłam zobaczyć czy nadal podoba mi się Gerard Philipe w filmie z 1952 roku- "Fan fan tulipan" Jest to film z gatunku płaszcza i szpady. W skrócie- młody pełen energii i charyzmy piękniś, chętny do przelotnych romansowych związków, postanawia uciec sprzed ołtarza. Młoda cyganka Adeline( Gina Lolobrygida) wróży mu świetlaną przyszłość. Między innymi, że zostanie zięciem króla Ludwika XV. Młodzieniec ucieka z orszaku ślubnego i zaciąga się do wojska.Pokonawszy opryszków i uwalniając tym samym damy z królewskiego powozu, dostaje od Madamme Pompadur i królewskiej córki klejnot- tulipana wysadzanego drogimi kamieniami. Od tej pory przyjmuje przydomek Fan Fan Tulipan. A dalej są potyczki, pogonie, różne zwroty akcji. Adeline córka sierżanta,wojska , do którego zaciągnął się Fan Fan ciągle w pobliżu, coraz bardziej zakochana,gdy on nadal goni za królewską córką.Ale w wielkim finale Fan Fan Tulipan ma już serce pełne miłości do Adeline i właśnie król oddaje mu ją, jako swoją przybraną córkę. Scena gdy odchodzą jest po prostu sielska- anielska, ale nie powiem dlaczego. Zobaczcie sobie sami. Gerard Philipe, francuski aktor( 1922- 1959) miał w 1952 30 lat, wyglądał niezwykle młodo. Był bardzo uzdolnionym aktorem ,jednak jego kariera aktorska nie trwała długo.Gina Lollobrygida, włoska aktorka ( 1927- 2023) miała 25 lat i w porównaniu do Gerarda wyglądała poważniej. Fan Fan Tulipan, był jedynym mężczyzną, na którym można było zawiesić oko. Konkurent przypominał karykaturę mężczyzny, brzydal o przykrym charakterze, czyli wyboru Adeline nie miała żadnego. Kiedy poszła odwiedzić Fan Fana w więzieniu wyznała mu miłość i powiedziała, że już samo patrzenie na niego sprawia jej prawdziwą radość. I na tym powinna poprzestać. Pakowanie się w związek z mężczyzną w typie Piotrusia pana nie wróży niczego dobrego! Wersję filmu z 1952 roku dobrze się ogląda, czy trąci myszką- mnie trudno to powiedzieć. Warto go obejrzeć chociażby dla tak pięknej pary aktorskiej, przyjaźni Fan Fana z ojcem wielkiej rodziny, pociesznego sierżanta, ojca Adeline i lubieżnego Ludwika XV.
17 lutego 2026 roku rozpoczął się chiński rok Ognistego Konia. Przeczytajcie jakie ma założenia! Ognisty Koń nie jest spokojną energią. Przewodzi odwaga, prawda i ruch. Jest to rok,żeby przestać czekać na pozwolenie ( cokolwiek to znaczy) wybrać odwagę zamiast obawy. Działać na podstwaie swojej wiedzy. Ognisty Koń nie wybiera półśrodków. Należy wzmacniać intencję i obniżać stagnację. Ufać swojemu instynktowi i intuicji , i działać zgodnie z nimi. Odpuścić działania , które drenują ducha. Mówić swoją prawdę, nawet jeśli nasz głos wstrząsa innymi. Wybierać progres zamiast perfekcji . Ruszać ciałem.Ognisty Koń nagradza tych, którzy najpierw działają , a uczą się w trakcie procesu. I co Wy na to?Tekst z tłumaczenia, dostosowałam go jak mogłam do języka polskiego.
Zimowe historie na obrazkach w wersji porcelanowych talerzy sfotografowałam na targu rodem z tak zwanych wystawek.
I to byłoby tyle na dziś. Dobrego weekendu, bez chorób! Pozdrawiam Was serdecznie i idę zobaczyć co u Was.

2 komentarze :

  1. Co się odwlecze, to nie uciecze!
    Choroby lub dolegliwości czasami psują nam nie tylko humor, ale i plany!
    Mój wnuk złapał grypę, wiele osób choruje, byle do wiosny wszelkie choróbska ustały!
    Dbaj o siebie, bo po chorobie trzeba nabrać sił!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę obawiam się roku Ognistego Konia.
    Jestem spod znaku spokojnego Królika, więc nie wiem jakie będą nasze relacje.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń