środa, 19 sierpnia 2026
Kino- "Odyseja"
Witajcie moi drodzy, wakacje powoli dobiegają końca, u nas wczoraj porządnie popadało, a obecny tydzień będzie miał niższe temperatury powietrza. Dziękuję za zaglądanie, czytanie, komentowanie.Wasze blogi będę odwiedzać i jeśli u kogoś nie byłam- to będę! Ostatnio byłam w kinie na dwóch filmach. Dziś napiszę o jednym z nich. W poście wykorzystam zdjęcia zrobione w lipcu.
Ponad tydzień temu temu wybraliśmy się z mężem na " Odyseję" w reżserii Christophera Nolana. Uważam,że ten film warto obejrzeć i to obejrzeć na dużym ekranie w kinie. Myślę,że na jego temat powiedziano już naprawdę dużo, więc nie będę się powtarzać. W sieci znajdziecie mnóstwo recenzji, podcastów itp. Dla mnie dużo ciekawsze było to, co stało się potem. Zaczęłam czytać recenzje zamieszczone w prasie, oglądać i słuchać podcasty. I wyszedł mi niemal tydzień z "Odyseją". Postaram się przekazać Wam najciekawsze moje spostrzeżenia.
Obraz z jednego z pokoi w "Oliwce" Świbno. Przyznam się,że to był mój pierwszy obejrzany w całości film z Mattem Damonem. Ten 55 letni aktor został świetnie ucharakteryzowany na potrzeby filmu( brodę wyhodował sobie sam)Tylko w jednej scenie zastępowała go kaskaderka, co mu się chwali bo film bardzo dynamiczny, a niektóre sceny wymagały tężyzny fizycznej. " Po filmie Nolana została mu dieta bezglutenowa i umiejętność naciągania łuku. Ćwiczył ją do filmu przez kilka miesięcy, tysiące powtórek. Aktorstwo uczy cierpliwości" ( cytat z recenzji Anety Kyzioł " Wojownik z sąsiedztwa", "Polityka" nr32/2026) Minęło 10 dni, a ja nie pamiętam Damona z tego filmu. Tomasz Raczek niestety też nie ma o nim najlepszego zdania.
Obraz z "Oliwki". Jak dla mnie w "Odysei" Nolana postacią nr 1 jest Anne Hathaway w roli Penelopy. Lepszej królowej Penelopy nie można sobie wymarzyć. Piękna, dostojna, królewska.( a ponoć postać drugoplanowa) Pierwsza scena i kolejne w Itace z udziałem zalotników to akcenty szekspirowskie w tym filmie, bo tak Grecy nie biesiadowali.
Z wielką przyjemnością wysłuchałam wywiadu z Antonim Liberą- polskim pisarzem, tłumaczem , reżyserem teatralnym i krytykiem literackim. Oprócz wypowiedzi o filmie rozwodził się na temat heksametru" Heksametr to klasyczny sześciostopniowy wers używany w starożytnej poezji epickiej np. w " Iliadzie i " Odysei" Homera"- AI." U Homera heksametr jest tak świetny,że jego doskonałość nigdy nie została przewyższona, choć tylu poetów posługiwało się tą formą. Nikt nie umiał władać nim z taką lekkością i takim wirtuozostwem, u nikogo nie miał on tej swobody w zmiennych tonach, nigdy w sposób bardziej naturalny nie służył narracji i dialogom"( Jan Parandowski, wstep do "Odysei") A teraz trochę humoru- do czego służy heksametr? Pamiętacie film " Stowarzyszenie Umarłych Poetów"? Tam młodzież zainspirowana opowieściami charyzmatycznego nauczyciela wymykała się w nocy z internatu, żeby w ustronnym miejscu, w głębi lasu, w jaskini recytować poezję. Następnie recytując zaczynali tańczyć w jej rytm, żeby wprowadzić się w trans.
"Rzutem na taśmę" obejrzeliśmy też starszą wersję " Odysei" z 1997 roku.( a po komentarzach widać było,że nie tylko my tak zrobiliśmy)Miałam obiekcje co do Armanda Assante w roli Odyseusza, ale spisał się doskonale. Widać było przemianę młodego lekkoducha w dojrzałego króla i wojownika z Itaki. Ostatnie sceny i lekcja dla Telemacha- rewelacja. Tak w "Odysei" Nolana, jak i wersji z 1997 roku scena z napięciem łuku i wypuszczeniem strzały tak aby przeleciała przez 12 uch wbitych rzędem toporów wygląda rewelacyjnie. I oczywiście przechodzi ją zwycięsko tylko Odyseusz zmieniony w żebraka. " Wtedy Penelopa poddaje mężczyznę ostatniej próbie- każe sługom przestawić ich małżeńskie łoże, na co Odyseusz , który sam wystrugał łóżko z żywego pnia drzewa oliwnego wrośniętego w ziemię, wybucha,że nie da się tego zrobić.(...) Najgłębsze relacje , opierające się na harmonii dusz( homophrosyne),są zbudowane na stabilnym fundamencie wspólnych wartości i przeżyć, tak jak niewzruszalne łoże małżeńskie Penelopy i Odyseusza".( "Moja i twoja Itaka" Trening Odyseusza z tekstu Marty Urbaniak " Sens" nr 9/ 2026) Tej ostatniej próby u Nolana nie ma, ale jest za to symboliczny przedmiot.
Oglądałam też ciekawą recenzję przedstawioną przez młodego yutubera, miłośnika filmów Nolana, filmów fantazy, scenice fiction i współczesnych filmów akcji. Podzielił " Odyseję" Nolana na dwie części: pierwsze 2 godziny i ostatnia 3 godzina. W pierwszej części to nieustanne przeskakiwanie z przygód Odyseusza na przygody Telemacha- bardzo męczący zabieg.U Homera jest to równoległa wędrówka ojca w drodze powrotnej do domu i syna jadącego na poszukiwanie ojca, zakończona przejmującym spotkaniem na ziemi rodzinnej.(Ten motyw wykorzystał na przykład Joyce i na nim zbudował swego " Ulissesa") "Odyseja" z 1997 roku jest filmem linearnym. Zaczyna się od wyruszenia Odyseusza na wojnę z Troją i dalej pokazuje wydarzenia chronologicznie, w trakcie są wplatane wątki z Telemachem.Ostatniej części u Nolana nie skomentuję. Podobno w jednym z wywiadów Sir Nolan powiedział,że chce zrobić " Odyseję" w stylu " Gwiezdnych wojen". Myślę,że miłośnicy takich właśnie filmów oraz gier komputerowych będą tą wersją " Odysei" zachwyceni. Ja nie byłam. Odniesienia do współczesnych wojen, stresu pourazowego może nie były złe, jednak bardzo mało było scen niosących dobre, pozytywne przesłanie. A zdania dające nadzieję były wypowiadane cukierkowo, nienaturalnie, takie ble, ble, ble. Mimo to na pewno warto wybrać się na ten film do kina. Choćby po to,żeby wyrobić sobie własne zdanie na jego temat.
To tyle na dziś. Pozdrawiam Was serdecznie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)







Widzę, że tego lata Odyseja to film, który w kinie obejrzało całkiem sporo osób. Przyznam Ci się szczerze, że szłam do kina nastawiona negatywnie a wyszłam zaskoczona pozytywnie, bo być może aktorstwo Damona nie powala, ale muzyka, dźwięk robią napięcie a sama historia wciąga i ciekawie się ją ogląda. Jest to Nolanowska wizja Odysei, której przekaz jest jasny - wojna to zło, nawet ta wygrana, bo można ja wygrać a przegrać wewnętrznie. Podobała mi się też jego interpretacja Heleny ( tu przed miałam ogromy dylemat, bo lubię Lupitę, ale do jasnowłosej piękności jej daleko- tymczasem Helena jest tutaj symbolem piękna, które dla każdego jest inne.
OdpowiedzUsuńCieplutko CIę z Kubą pozdrawiamy :-)
Witaj Carolyno,
UsuńDziękuję za Twój komentarz.
Na " Odyseję" Nolana poszłam właściwie " z marszu". Był weekend i właśnie w naszym kinie zaczęli grać " Odyseję". Poszłam z nastawieniem, że idę na długą epicką opowieść. Byłam po prostu jej ciekawa.
Napisałam, że film mnie nie zachwycił, ale to nie znaczy, że zupełnie mi się nie podobał.
Nolan jest konsekwentny w tym filmie co do muzyki.( i w wielu innych kwestiach) Film zaczyna się od recytacji połączonej z uderzeniami laski, dalej w kolejnych scenach, gdzie narasta napięcie mamy muzykę bębnów (?) coraz szybszą, coraz intensywniejszą. I to jest świetne! Muzyka bębnów, która wprowadza w trans. W kulminacyjnej scenie bardzo mocne, bardzo intensywne.
Lupita miała dobre 60 sekund !
Następnego dnia rozmawiałam o tym filmie w bibliotece z naszym moderatorem z Klubu Książki, z wykształcenia historykiem. Powiedział, że Helena była symbolem, bo w tamtych czasach chodziło o handel , panowanie na morzu i dostęp do cieśniny dzięki, której ten handel mógł się rozwijać i kwitnąć. ( Helena?) AI uznało ten tok myślenia za ciekawą zagadkę historyczną.
W każdym razie można to odnieść do współczesnej walki o dostęp do cieśniny. Jak widać historia lubi się powtarzać.
Tak, te odniesienia Nolana do współcześnie toczonych wojen były bardzo dobre. Chaos, zniszczenia i refleksja - czy to naprawdę warte jest aż takiej ceny! To pozostawia ślad w psychice ludzkiej.
Po czymś takim, żaden z wojowników- żołnierzy nie wraca do domu taki sam jak przedtem.
Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Kubę.
Ciekawe, klimatyczne zdjęcia. Nową "Odyseję" może obejrzę, ale na razie nie planuję. A "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" uwielbiam! Film i książkę! :)
OdpowiedzUsuń