poniedziałek, 3 sierpnia 2026
" Ogród rozpaczy ziemskich "- moje recenzje książek.
Witajcie moi drodzy, lato w pełni. Już sierpień. Znowu czeka nas kilka upalnych dni, więc chcę Wam opowiedzieć o książkach, które udało mi się ostatnio przeczytać. Dziękuję za zaglądanie, czytanie, komentowanie.
W literaturze zapanował teraz nowy trend. Autorzy prezentują sceny z życia, głównie pokolenia milenialsów, ale nie tylko. Pisałam już o książce " Do perfekcji" Vincenzo Latronico, który przedstawiał Włochów mieszkających w Berlinie. Dziś kolejne odsłony w wersji hiszpańskiej i amerykańskiej.
W tym zestawieniu znalazł się thiller - " Weekend" Sherri Smith. Przeczytałam tę książkę za 3 podejściem. Może, gdybym przeczytała ją wtedy, gdy ją kupiłam wywarłaby na mnie silniejsze wrażenie. Przeczytałam, wzięłam się za następne książki i przestałam o niej myśleć. Wszystko co musicie o niej wiedzieć, zdradza okładka. Czytaliście "Weekend"?
Kolejna książka to " Ogród rozpaczy ziemskich" Beatriz Serrano. 32- letnia Marisa pracuje w korporacji w Madrycie. Ma swoje oszklone biuro, co świadczy o tym,że pracuje tam już parę lat i wspięła się w hierarchii korporacyjnej. Wie co jej tam wolno, a czego nie, jak lawirować, żeby wypełniać swoje obowiązki, a jednocześnie wciągnąć innych do projektu i nie angażować się w pracę bardziej niż to konieczne. Na zewnątrz poprawny wizerunek pracownika biura zajmującego się reklamą, a naprawdę...Naprawdę Marisa nudzi się w swojej pracy, nie znosi jej i funkcjonuje dzięki małym tabletkom uspokajającym, które wkłada co rano pod język. Po godzinach odwiedza Muzeum Prado i kontempluje obraz Hieronima Boscha " Ogród rozkoszy ziemskich". Sierpień w Madrycie. W biurze wszyscy skupiają się i planują kampanię reklamową związaną z Świętami Bożego Narodzenia. W każdą środę dzwoni do Marisy matka, z sąsiadem Pablem spędza czas na balkonie, a potem w łóżku. Wspomina Ritę, nieżyjącą koleżankę z pracy i odnawia znajomość z Eleną, koleżanką se studiów.
Początek bardzo obiecujący, a potem trochę wieje nudą. Dopiero na koniec pojawiają się ciekawe zdarzenia i zupełnie nieprzewidywalne zakończenie. Dobra.
Wreszcie najlepsza w całym zestawieniu " Worry" Alexandry Tanner. Jest debiutem amerykańskiej pisarki i redaktorki mieszkającej w Nowym Yorku. "Worry" znalazła się na listach najlepszych książek 2024 roku czasopism takich jak "Vogue", " The New Yorker" i " The Washington Post". Fabuła w skrócie. Do 28- letniej Jules przyjeżdża o 3 lata młodsza siostra Poppy. Jules wynajmuje mieszkanie na Brooklynie, jest po kulturoznawstwie i po studiach postanowiła zamieszkać w Nowym Jorku, pracuje zdalnie pisząc bryki czyli streszczenia lektur dla licealistów pod patronatem wydawnictwa, utrzymuje sporadyczne kontakty ze znajomymi i mężczyznami, obserwuje mormońskie mamuśki na Istagramie.Zajęty zabiegami upiększająceymi ojciec- dermatolog, nie angażuje się w życie dorosłych córek. Opłacił uczelnie, od czasu do czasu zaproponuje darmowy botkoksik i tyle. Matka, która zajmuje się dorywczo różnymi sprzedażowymi sprawami szybciej dotrze do jednej i drugiej dzwoniąc, mailując czy pogada przez komunikatory mediów społecznościowych. Ostrzega Jules przed Poppy,że obecność tej drugiej będzie miała na pierworodną zły wpływ."Jakiś czas temu Poppy próbowała popełnić samobójstwo. Wcześniej wiele lat zmagała sie z depresją.W wakacje po zrobieniu licencjatu zamknęła się w sobie. Rodzice przyjechali do regionu zwanego Research Triangle, gdzie mieszkała, wyprowadzili ją z zapluskwionej kawalerki i zabrali do rodzinnego domu na Florydzie. Mieszkała z nimi przez kilka lat. Uczęszczała na spotkania grup terapeutycznych, podczas których bez użycia nożyczek tworzyła tablice inspiracji ze starych czasopism, borykała się z pokrzywką, która nękała ją od okresu dojrzewania, i każdego dnia myślała o rzuceniu się ze schodów." Pojawienie się Poppy w Nowym Jorku wywraca życie Jules do góry nogami, tym bardziej ,że nic nie wskazuje na to,żeby Poppy miała ochotę wyprowadzić się ze wspólnego mieszkania.
"Worry" pełne jest szczegółów i szczególików, często bardzo intymnych. Kobietki są nurotyczne, wykształcone, inteligentne i prowadzą niekończące się rozmowy na różne tematy. W ich kraju trwają rządy Donalda Trampa, a Internet i media społecznościowe są w pełnym rozkwicie. Jedna influencerka omawijąc tę książkę zastanawiała się-" Po co w ogóle pisze się takie książki?!" Z kolei jeden z komentujących na Lubimyczytać stwierdził-" One potrzebują terapii na wczoraj!" Ale nie da się ukryć- warto tę książkę przeczytać. A czy Wy lubicie tego typu książki ? Faktem jest,że po przeczytaniu zarówno " Ogrodu rozpaczy ziemskich" jak i "Worry" ma się ochotę sięgnąć po coś bardziej optymistycznego.
Uznałam,że do tych książek pasuje mi ta piosenka- "Martwe morze" Budki Suflera. Pozdrawiam Was serdecznie dobrego tygodnia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)







Zaraz, zaraz... Obraz Boscha nosi tytuł "Ogród rozkoszy ziemskich", nie "rozpaczy". Czy na potrzeby powieści autorka powieści zmieniała tytuł lub wymyśliła inny obraz?
OdpowiedzUsuńNie, nie na pewno chodziło o obraz " Ogród rozkoszy ziemskich". Poprawiłam, tak łatwo się zasugerować patrząc na tytuł książki.
UsuńAle to prawda, że wykorzystała ten tytuł na potrzeby książki.
Pozdrawiam serdecznie, Auroro.
Ciekawe pozycje, mi szczególnie spodobała się okładka drugiej książki.
OdpowiedzUsuńKiedyś byłem na wystawie drzeworytów z Japonii w Muzeum Narodowym w Warszawie. Coś znakomitego. Pewnie to były dobry pomysł, żeby zobaczyć najpierw wystawę związaną z samurajami, a potem przeczytać książkę. Wtedy człowiek wiedziałby więcej pewnie.
U mnie upał jest, a potem go nie ma. Dziwny miesiąc się zapowiada chyba.
Pozdrawiam!
Mozaika Rzeczywistości.
Dziękuję Piotrze,
OdpowiedzUsuńChodzi Ci o 'Weekend"?
Niewątpliwie to gradka dla pasjonatów- książka o Samurajach i szczegółowa wystawa.
Pogoda rzeczywiście jest tego lata bardzo przewrotna.
Pozdrawiam serdecznie. Dobrego tygodnia, Piotrze.