czwartek, 10 września 2026

Herbaciarnia, spotkanie, chusta, książka.

Witam Was serdecznie, Postanowiliśmy wykorzystać dobrą, słoneczną pogodę i wybraliśmy się do Łodzi, aby zmienić trochę klimat i poczuć tętno dużego miasta.
A główny powód był taki,że chcieliśmy zajrzeć do polecanej nam herbaciarni w podwórku przy Piotrkowskiej 89. Można tam nie tylko napić się pysznej herbaty, ale również kupić ulubioną herbatę do domu.A jest w czym wybierać!
Podwórko bardzo zadbane. Mimo delikatnej muzyki wydobywającej się z jednego z lokali- bardzo cicho i spokojnie.
Wejście do herbaciarni "Przystań"
Było co uczcić. Na Piotrkowskiej spotkaliśmy koleżankę. To się naprawdę nieczęsto zdarza, w dużym mieście spotkać kogoś znajomego!
Na wycieczkę pojechała ze mną chusta, którą udało mi się ostatno skończyć. Po wielu latach...
Mięciutka, w kolorze wrzosu albo delikatnego fioletu, jak kto woli.
Przy okazji odwiedziłam dwie stacjonarne pasmanterie. W Manufakturze już nie wchodzi się do malutkiej dziupli sklepu. Właścicielka ustawiła ladę w drzwiach wejściowych. Kiedy do niej doszłam klientka wybierała koronkę, przez kilkanaście minut. Nie było szans,żeby zapytać o coś sprzedawcę, podejść bliżej. Trzeba było czekać. A jak już pani zdecydowała się na koronkę i dokonała zakupu ekspedientka była już tak zmęczona i rozdrażniona,że mnie dostał się " rykoszetem" jej podły humor. Przyjęłam to ze spokojem, w końcu przyszłam po konkretne drobiazgi, a poza tym następny tego typu sklep miałam w odległości kilku kilometrów.
Na koniec wizyta w dużej księgarni w Alejach Piłsudskiego.Nie zawsze wychodzę stamtąd z książkami, czasem nic " nie wpadnie mi w oko". Ale kiedy wzięłam do ręki "Guziki" Agnieszki Lis, wiedziałam,że muszę ją kupić. " Jaromira,żona rybaka, mieszka w stuletnim domu nad samym morzem, w Łazach. Z biegiem czasu część swojego domu przekształca w niewielki pensjonat. Co pięć lat do Jaromiry przyjeżdża wyjatkowy gość, którego kobieta rozpoznaje po szczególnym znalezisku. Każdy natrafia na guzik- w lesie, na plaży, na nadmorskiej promenadzie...gdziekolwiek. Ale przede wszystkim każdy przywozi ze sobą historię nieszczęśliwej miłości. Niekoniecznie typowej." Wzruszająca, otulająca obyczajówka.
" Guzik zapina to, co niepotrzebne w życiu" Cóż to znaczy? To poetycka metaforyczna przestroga przed nadmiernym kontrolowaniem wszystkiego, ukrywaniem swoich emocji lub kurczowym trzymaniem się rzeczy, które nam nie służą. Zabieranie znalezionych guzików, jakie to było inne od tego, co się dawniej powszechnie mówiło... Jak znajdziesz guzik i go zabierzesz do domu, a nie daj Boże włożysz do portmonetki, to będziesz miała guzik czyli nic. Tymczasem tutaj guzik został odczarowany. A czy Wy znacie porzekadła z guzikiem w tle, albo jakieś zakorzenione przekonania?
A takie naklejki rozdawał przechodniom stojący na ulicy Piotrkowskiej pan. I nie prosił o żadne datki. Dziękuję za zaglądanie, czytanie i komentowanie. Dobrego weekendu Wam życzę.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz