czwartek, 9 kwietnia 2026
Po świętach. To i owo o zwierzętach. Chusta.
Dzień dobry, Święta minęły i przyszedł czas na życie na wolniejszych obrotach. Dziękuję za życzenia, wszystkie komentarze, za zaglądanie i czytanie. Witam nowego obserwatora mojego bloga. Dziś będzie jeszcze trochę o świętach, o zwierzętach. Zaprezentuję też moje rękodzieło.
Tradycyjny pasztet z majerankiem był właśnie tak zapakowany.Gdy poszłam po niego w Wielką Sobotę, w gablocie był Snikers i Malinowa chmurka. Musiałam wziąć po kawałku. Cała " Naleśnikarnia" zastawiona była tacami z zamówionymi ciastami i potrawami, a pan Łukasz ( właściciel) przy najbliższym stoliku zajmował się buchalterią- kto był, kto odebrał itp.Były serdeczne życzenia i uściski. Atmosfera w lokalu jest zawsze przyjazna, życzliwa i rodzinna. Brzmi jak reklama lokalu, ale trudno. Nie ma drugiego takiego w moim mieście. Oczywiście sama też piekłam, a jakże.Sernik i babka nie wyszły pokazowo, grunt,że zostały zjedzone. Córka przywiozła tartę adwokatową - krem po prostu bajeczny,rozpływał się w ustach, a moja siostra kawał drożdżowej baby. Ciasto drożdżowe wychodzi jej zawsze znakomite.
W pierwszy Dzień Świąt po sutym śniadaniu postanowiłam skorzystać z obecności Zojki i zabrać ją na spacer. Poszłyśmy z córką. Kierunek park miejski.O ile w całym mieście po drodze prawie nie spotykałyśmy ludzi, w parku było ich całkiem sporo. Niektórzy lekko ubrani, bo zrobiło się bardzo ciepło. Dużo właścicieli ze swoimi czworonogami. Nie brakowało kilkuosobowych grupek cieszących się ładną , świąteczną pogodą i przyrodą.
Drugi dzień świąt spędziliśmy u mojej siostry- deser, na który zawsze czekamy.
Wczoraj 8 kwietnia był dzień miłośników ZOO.We wrocławskim ZOO matka odrzuciła małego mrówkojada. Opiekun zajął się maleństwem, karmił go mlekiem z butelki. Starał się przy tym nie przywiązywać do siebie zwierzęcia. W łódzkim " Expressie Ilustrowanym" znalazłam artykuł Pół tysiaca ugryzionych. Przez lemura też- artykuł Liliany Bogusiak- Jóźwiak 501 łodzian zostało w ubiegłym roku pogryzionych przez zwierzęta. Głównie przez psy i koty, ale do lekarza trafił też łodzianin pogryziony przez konia i królika. Były też rany zadawane przez zwierzęta dzikie: nietoperza, wiewiórki, szczura, nornicę, dzika i jeża.Dwoje łodzian zostało pogryzionych przez zwierzęta egzotyczne- małpę i lemura. Po kontakcie ze zwierzętami aż 226 łodzian musiało przyjać zastrzyki na wściekliznę. Również w tymże Expressie znałazłam artykuł o sowach Puszczyki pod lupą badaczy na Pogórzu Przemyskim- artykuł Urszuli Sobol Dwa gatunki sów- puszczyk uralski i puszczyk zwyczajny- dzielą ten sam teren , walcząc o przestrzeń, miejsce i pokarm do wychowania młodych. I okazuje się ,że robią to dość bezkonfliktowo.Ilościowo dominuje puszczyk uralski- 32 terytoria, a puszczyk zwyczajny - 27. Pierwszy zajmuje terytoria w głębi lasu, drugi na jego obrzeżach, co pozwala ograniczyć konflikty.Obydwa gatunki preferują podobne środowiska - przede wszystkim stare drzewostany z dominacją buka i jodły. Badania nad populacją puszczyków zaczęły się jesienią 2025 roku, a zakończą się w czerwcu tego roku. Koszt badań to 30 tys. złotych.
Przed świętami brałam udział w warsztatach tworzenia stroika świątecznego w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Łęczycy.
Chustę wzorem mech, 2400 metrów kokonka pure bordo, 100 procent wełna z merynosów udało mi się skończyć tuż przed świętami.
W sumie dwa miesiące pracy.
A tu właścicielka chusty- Ela, z chustą na ramionach.
I to byłoby tyle na dziś. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego weekendu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)









Oj to pewnie to wszystko musiało być pyszne ;) Mam sentyment do deserków w pucharkach :) Od jakiegoś czasu mamy tak, że te pucharki ciągle są w użyciu; mam wrażenie, że tylko je w kółko wkładam do zmywarki i wyciągam haha
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
To słynny deser, jeszcze z czasów PRL. I wiem, że moje rówieśniczki też go przygotowują np. na niedzielę i święta.
UsuńPucharki, rzeczywiście są bardzo przydatne.
Pozdrawiam, Estero.
Ale smakołyki, nawet po świętach ślinka leci!
OdpowiedzUsuńChusta wyszła piękna i sporych rozmiarów, a ten kolor, cudny!
Ma być cieplej, więc udanych spacerów:-)
Dziękuję Jotko,
UsuńO, spacerów jest teraz dużo. Aż nogi bolą.
Pozdrawiam serdecznie
Chusta bardzo pasująca do właścicielki. Będzie się dobrze nosiła.
OdpowiedzUsuńEla sama wybrała włóczkę, kolor i wzór. Chusta miała być wielka, taka do omotania. I jest.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Witam Cię moja droga Izo.🤗
OdpowiedzUsuńCzekałam właśnie na okazję, aby ogłosić wszem i wobec, że Internet to nie tylko bezmyślne scrollowanie, ale ogromna skarbnica wiedzy i inspiracji. I jak ktoś chce, to znajdzie co tam mu potrzeba. 😉 Przykładowo; Youtube/blogi i strony kulinarne uczą nas teraz jak gotować. Wszystko można samemu odtworzyć i naprawdę wiele przepisów już przetestowałam i byłam bardzo zadowolona. A te ulubione spisuje sobie do kajetu w łowickie wzory.
Ale wróćmy do teraźniejszości, po tych świątecznych smakowitościach czas na siłownię w ogródku.😄😆
Zawsze podziwiam Twoje rękodzieło. Chusta wygląda jak z żurnala, a stroik to piękny sposób na ożywienie świątecznego stołu.
Życzę udanego weekendu.🤗🫶
Dziękuję MaB.,
UsuńZ chusty byłam bardzo zadowolona, a przede wszystkim zadowolona była Ela. Mech jest bardzo wymagającym wzorem. Niby prosty, ale to takie dziubdzianie. Robisz, robisz, a wolno przybywa. W dodatku od razu zastrzegłam, że robienie takim wzorem jest najkorzystniejsze, przy dziennym świetle. A chustę zaczynałam zimą. A wiadomo, jak to zimą, wiele dni szaro- burych , ciemnych...Ale przy takiej ilości przędzy doszłam niewątpliwie do wprawy.
Sernik robiłam z przepisu Internetowego, a babkę z moich papierowych przepisów z książeczki " Poradnik domowy". Jednak bez bicia przyznaję, że nie skupiłam się należycie na pieczeniu.
Pozdrawiam weekendowo. Tobie również życzę - Miłego weekendu.
Naprawdę widać jak wiele pracy włożyłaś w tę chustę. Jest bardzo starannie wydziergana.
UsuńJakoś ostatnio udają mi się te internetowe przepisy, ale zauważyłam, że im dokładniej podana krok po kroku jest receptura, tym lepiej to wychodzi.
Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka...
Inne ciasta pamiętam wychodziły Ci super.👌
Masz rację. Sernik od Ania gotuje robię ciągle. I zawsze mi wychodzi. Teraz dodałam o jedno jajko więcej ( bo uważałam, że są za małe i trzeba dodać jeszcze jedno) i to okazało się to nieodpowiednie. Sernik jak zawsze wyszedł znakomity w smaku, ale w czasie pieczenia "przerósł" formę, a potem popękał. Jak w przepisie są 3 jajka, to mają być 3 jajka i ani jednego więcej!
UsuńPiękna chusta i jaki fajny kolor!!
OdpowiedzUsuńDziękuję,
UsuńChusta jest naprawdę duża, można się nią otulić. Kolor głęboki- jak widać na zdjęciu- bardzo twarzowy.
Pozdrawiam serdecznie, Aniu.
My musieliśmy po świętach trochę odpocząć. Za dużo interakcji i za dużo ludzi... Za to jedzenie było dobre.
OdpowiedzUsuńW temacie ugryzień... Moja dawna koleżanka, z którą nie mam już kontaktu, mówiła mi kiedyś, że boi się psów i kotów, bo są "nieobliczalne". Problem w tym, że zawsze można przewidzieć jak zachowa się zwierzę, mając minimalną wiedzę o zwyczajach danego gatunku. A wpychanie rąk do dzikich zwierząt w ZOO, to proszenie się o nieszczęście. No cóż, działania mają konsekwencje. :)
A co do nieobliczalności, to naćpamy pies nie pobije człowieka na śmierć, bo ten przypadkiem spojrzał w jego kierunku...
Gdy jeszcze mieliśmy psa, dzieci rwały się, żeby go pogłaskać. Było pytanie czy można, ale nie było czekania na pozwolenie czy odmowę, pytanie i automatycznie ręce do psa. Perro zazwyczaj odstraszał- kłapał, ale nigdy nie ugryzł.
UsuńMasz rację, ludzie często nie mają wyobraźni i potem się dziwią, że zwierzę reaguje, jak reaguje.
Pozdrawiam serdecznie, Lou.
Smacznie, barwnie, wiosennie! ;) Przepiękna chusta, a kolor cudny! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Urocznico.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Ale mi się ta chusta podoba! To "mój" kolor :D
OdpowiedzUsuńDziękuję, kolor jest naprawdę piękny.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Jeśli miejsce dobre, to trzeba mówić o tym głośno i reklamować - jeszcze nie widziałam, by ktoś w taki "uroczy" sposób zapakował pasztet. Cieszę się, że święta przebiegły w rodzinnej i smacznej atmosferze. 🤗
OdpowiedzUsuńWrocławskie zoo jest od zawsze na mojej liście do zobaczenia, ale za każdym razem, gdy jestem we Wrocławiu, jest mi nie po drodze...
Chusta przepiękna - gratuluję! Zawsze podziwiam takie zdolności u innych.
Pozdrawiam poświątecznie! :)
Dziękuję bardzo,
UsuńMiejsce jest naprawdę dobre. Właściciel, młody człowiek dba o swoich klientów. Wczoraj po spotkaniu Nordic Walking weszłyśmy z koleżanką napić się herbaty. Pan Łukasz podszedł do naszego stolika, żeby zamienić z nami kilka słów.
We wrocławskim ZOO jeszcze nie byłam.
Pozdrawiam serdecznie
Na wstępie - zajrzałam na post: Rozwiązanie zagadek i hurra, ale celnie mi poszło strzelanie :-) " Naleśnikarnia" - to miejsce brzmi jak zaczarowane- uwielbiam takie niesamowite miejsca z duszą i pysznym jedzeniem. Pasztet prezentuje się pięknie. Święta widzę spędziłaś bardzo rodzinnie - te chwile są zawsze bezcenne. To skarb mieć bliskie osoby, z którymi można dzielić czas i wspomnienia. No nieźle z tymi pogryzionymi w Zoo - ale jak widać i takie rzeczy się zdarzają. Ponieważ kocham sowy zainteresował mnie fragment " Puszczyki pod lupą badaczy na Pogórzu Przemyskim" - i jak widać można życ bezkonfliktowo jak moje ukochane sówki.
OdpowiedzUsuńCieplutko wraz z Kubą pozdrawiamy :-)
OdpowiedzUsuńTa chusta – widać, ile pracy i cierpliwości w nią włożone, robi wrażenie sama świadomość tych 2400 metrów włóczki i dwóch miesięcy pracy
Pięknie spędziłaś święta , rodzinne i ciepłe są najlepsze. Parę razy wyjeżdżaliśmy na święta , ale to nie był dobry pomysł. Takie rodzinne święta są najlepsze. Smakowite ciasta i desery były u Was. Chusta cudna , kolor bardzo twarzowy dla każdego. Pozdrawiam serdecznie ♥️ ♥️
OdpowiedzUsuńU mnie też robi się takie deserki :D Muszę przypomnieć mamie tą tradycję. Pozdrawiam ciepło! Miłej środy🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Witaj ciepło, piękny tekst a w nim dużo dobrych rzeczy a to wspaniale zapakowany i pewnie smaczny pasztet, a to Pan Łukasz, a to przepiękna chusta i jak widać na zdjęciu sympatyczna artystka tworząca takie energetyczne chusty... masz Izo unikalną zdolność do dostrzegania dobrych wydarzeń a ile osób nie dostrzega np. pięknego i smacznego pasztetu. a zwierzęta czasem mogą człowieka podgryźć ale przecież nie wierzę, że to robią intencjonalnie, a u nas są dziki na ulica chodzą na luzie i mogą zaatakować ale tylko jak idzie mama dzik z małymi pozdrawiam ciepłuko
OdpowiedzUsuń