niedziela, 25 stycznia 2026
Była przerwa- jest powrót!
Witajcie Moi Drodzy, wracam po przerwie. Dziękuję za wszelkie oznaki pamięci- życzenia, komentarze- w szczególności te z zapytaniem - Gdzie jesteś?! Za zaglądanie, czytanie. Cóż, przerwa stała się konieczna, bo jakaś pustka mnie ogarnęła w listopadzie. Wypalenie czy coś?! W każdym razie zwątpiłam,że mam coś do przekazania, co nadawałoby się do publikacji i zajmowania Waszego czasu. Teraz nie jest może lepiej, ale zmieniło się nastawienie. Jak coś, to po prostu będę" szła na żywioł".( cokolowiek to będzie znaczyć) Inna sprawa,że muszę to i owo uaktualnić, bo jest pewne, że "Miłośniczka wsi, potraw regionalnych i robótek ręcznych" trochę ewaluwała w rozwoju odkąd postanowiła dumnie zacząć pisać tego bloga. Dziś będzie wszystkiego po trochu, bo chodzi o to,żeby coś wreszcie pisać!
Zima rozgościła się na dobre. I kto by się tego spodziewał?! U nas już brakuje piasku i soli- napisali o tym otwarcie i bezczelnie w mediach społecznościowych. Tymczasem wszędzie lodowe łachy świeciły na chodnikach i placach od wielu dni,a jeszcze tej nocy padał drobny śnieg i pokrył je cienką warstwą białego puchu...Oby, więc jakiej biedy z tego nie było.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra od rana, mnóstwo podmiotów zaangażowanych i serce z tego powodu rośnie!
Tymczasem wczoraj obserwowałam przez media akcję zamykania schroniska w Sobolewie. Wielki szacun dla Doroty R.
W moim mieście jeszcze przed świętami ukończono nowy mural, upamiętniając tym samym synagogę, która spłoneła w czasie II wojny. Nie został po niej nawet ślad.
I coś z mojej twórczości- haftowany obrazek ze skrzatem.
Małe podsumowanie czytelnicze. W 2025 roku przeczytałam 42 książki, ponad 13 000 stron. W tym miesiącu zaledwie dwie. Między innymi tą ze zdjęcia. Krótki opis i recenzję zamieszczę w kolejnym poście- jeśli będzie takie Wasze życzenie.
Zimowa herbatka w zimowy czas. Tak, tak wiem,że narobiło się zaległości w odwiedzaniu Waszych blogów... Wkrótce zacznę Was odwiedzać. Siostra zaprosiła nas na tiramisu. I tak myślę - iść nie iść, bo wiecie- pięć minut w ustach a całe życie w biodrach, a u mnie waga jak stanęła - tak stoi! Podobno na Netfixie pojawiły się " Wredne liściki" - już zacieram ręce, bo od dawna chciałam ten film zobaczyć, a jakoś do tej pory się nie udało. Ciekawa jestem co u Was, jak samopoczucie w tym zimowym czasie i w ogóle. Pozdrawiam Was bardzo, bardzo serdecznie i jeszcze raz DZIĘKUJĘ!
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)







Obejrzałam wczoraj, świetne!
OdpowiedzUsuńU nas tez była synagoga, jedynie tablica pamiątkowa została.
Dawno nie jadłam dobrego tiramisu, mniam!
Oby do wiosny, bo jeszcze luty może pokazać pazurki!
Fajnie, że wracasz:-)
Dziękuję Jotko!
UsuńTak, zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, przed nami luty...
Siostra ma teraz " fazę" na tiramisu i dobre jej wychodzi przygotowanie tego ciasta. Bardzo dobre w smaku.
Oprócz synagogi zniknął u nas kościół ewangelicki i drewniane domy tkackie- szkoda.
Na oglądanie filmu- bardzo się cieszę!
Pozdrawiam Cię serdecznie
W Twoim poście jest tyle energii! Czuje się, że chandra (czy co to tam było) minęła. Przeczytałaś 42 książki w ubiegłym roku. To wspaniale!
OdpowiedzUsuńW tym roku na pewno przeczytasz jeszcze więcej. Mnóstwo ciekawostek w Twoim poście - wszystkie wspaniałe.
Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję Haniu,
UsuńChyba właśnie tej energii mi brakowało, a nie chciałam smętnie pisać.
Uważam, że to naprawdę niezły wynik, tym bardziej, że w 2024 roku przeczytałam o kilka książek mniej. Ale właściwie nie o wynik tu chodzi...Ale jak podsumowanie, to podsumowanie.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Me alegra leerte de nuevo y me dio ganas del tiramisu. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńGracias, Judyta. Te mando un beso.
UsuńCieszę się, że wróciłaś!
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu,
UsuńPozdrawiam serdecznie
Dear friend Isabel,
OdpowiedzUsuńWelcome back! It's always a joy to read your posts.
We should understand things through the pleasure they bring us. We should be grateful to be here interacting with happiness, respect, and reciprocity.
Your happiness is contagious, and you represent it very well in words and photos.
Have a great week!
Kisses!!!
Thank you, friend Douglas, for your words.
UsuńOur blogs are a good space. There's a lot of kindness, and none of the hate so common on other websites. This is cause for joy and gratitude.
Kisses.
Ty nigdy nie marnujesz czasu, Ty go ubarwiasz i proszę to zapamiętać!! :**** Chciałabym, by każdy piesek, kotek miały swój szczęśliwy dom, by nie musiały siedzieć w schroniskach. Wiem...mało prawdopodobne, ale, co mi tam, o marzeniach mogę Ci napisać. Mam ogromną wrażliwość, co do zwierząt. Urodziłam się, kochając zwierzęta. :) Wiesz, ja kocham zimę, toteż jestem szczęśliwa, że jest. Znam jej minusy, ale moja miłość do niej jest taka sama. Myślę, że ja i zima jesteśmy od zawsze wielkimi przyjaciółkami. Zresztą urodziłam się w styczniu. :D Do tego ponoć padał śnieg. hehe Kartkę śliczną wykonałaś. Pisz, bo Ty naprawdę sobą cieszysz. Świat jest teraz pełen ludzi -maszyn...potrzeba prawdziwych, dobrych duszyczek i to bardzo. Przytulam mooocno. Pięknego tygodnia. <3 :)))
OdpowiedzUsuńAgusiu, dziękuję za tyle dobrych słów. Ja też kocham zwierzęta i chciałabym by żyło się im jak najlepiej.
UsuńZimę też kocham, bo urodziłam się w zimie, a mróz był podobno taki, że to się w głowie nie mieści. Nie pamiętam tego - bo skąd- ale wyobrażam sobie taki obraz srogiej zimy, jak na filmie z 1965 roku " Doktor Żywago" z Julie Christie i Omarem Sharif.
Tak, nasza sfera blogowa jest szczególna,( oglądam różne strony w Internecie i widzę co się tam dzieje, czasem włosy jeżą się na głowie) pełna życzliwości, w ostateczności neutralna. Hejt właściwie się nie zdarza, a jeśli już jakieś czepialstwo nieuzasadnione to bardzo, bardzo rzadko.( Konstruktywną krytykę
przyjmuję z wdzięcznością)
Pięknego tygodnia, Agusiu!
Dziś posyłam Ci dużo miłości. Obie w zimie urodzone, fajnie. Obie kochamy zwierzęta. Nie wiem, zwyczajnie chcę Ci napisać, że bardzo Cie lubie. ❣️
UsuńOch, bardzo dziękuję Agusiu!
UsuńJest mi bardzo miło!
Przerwy w blogowaniu są ważne, wtedy mimo wszystko myśli się co dalej. Jak zmienić wpisy , co dodać . Pozdrawiam serdecznie. Zapraszam na mój blog
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą. Czasem trzeba zrobić pauzę, żeby pomyśleć, jak dalej prowadzić blog.
UsuńDziękuję za odwiedziny. Zapraszam częściej.
Pozdrawiam serdecznie
Takie przerwy są wszystkim potrzebne. Pozdrawiam serdecznie
UsuńFajnie, że wróciłaś. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Moja Droga,
UsuńPozdrawiam serdecznie. Dobrego tygodnia.
Witaj ponownie. Dobrze, że jesteś. Widzę, że pomimo przerwy sporo się u Ciebie działo. Gratuluję 42 przeczytanych książek, to dobry wynik. Kartki wyszły Ci ślicznie, a pomysł z muralem upamiętniającym synagogę uważam za niezwykle trafiony. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDziękuję Karolino, za wiele ciepłych słów.
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie
Oo. Nie wiedziałam, że mamy nowy mural ;) Muszę częściej zaglądać do miasta. Miłego dnia! Pozdrawiam sąsiadkę ;)
OdpowiedzUsuńAngelika
To drugi w ostatnim czasie. Burmistrz postanowił, że zostaną upamiętnione na muralach między innymi te obiekty, których już nie ma.
UsuńPozdrawiam i Miłego dnia sąsiadeczko!
UsuńŻycie składa się z drobiazgów, tylko je tak rzadko zauważamy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNic dodać , nic ująć do Twojego zdania, Ewo. Tak właśnie jest!
UsuńPozdrawiam serdecznie
Witaj po przerwie . Świetnie , że wróciłaś. Czasami tak jest , że przerywamy pisanie . U mnie też bywało. Kontynuuj pisanie , bo lubię tu być. Pozdrawiam serdecznie ♥️♥️
OdpowiedzUsuńDziękuję Marysiu, miło to czytać!
UsuńPozdrawiam serdecznie
Lubię takie zaskakujace i radosne wzorki na kartkach, jak ten Twój skrzacik.
OdpowiedzUsuńOd zimowej herbaty jestem chyba już uzależniona 😅.
Dobrze, że zrobiła się moda na murale. Przypominają historię, dekorują miasto, robią za drogowskaz.
Dziękuję Jolu,
UsuńTą akurat wypiłam w restauracji. Mam przepis na taką domową. Jak zrobię, spróbuję, będzie dobra, "rzucę " przepis na bloga.
Masz rację- murale są teraz i ozdobą, i wizytówką miasta.
Pozdrawiam serdecznie
Super że jestes! Bardzo sie cieszę!
OdpowiedzUsuńDziękuję I cieszę się, że do mnie zaglądasz.
UsuńPozdrawiam serdecznie
U mnie też Izu był zastój w listopadzie. Strasznego doła miałam. Teraz pogoda też nie rozpieszcza. Zimno i ponura. Biała kołderka się już rozpuściła, chwilę był mróz i gołoledź taka, że strach był wyjść z domu. Ja mam już uraz ze względu na to, że już kiedyś załamałam nogę choć nie w zimie, ale wiesz jak to jest. Cieszę się że już jesteś z nami. Mam nadzieję, że zdrowie dopisuje.
OdpowiedzUsuńDziękuję Kasieńko,
UsuńOj tych ślizgawic to ja się bardzo boję. I jak widać nie tylko ja. Ostatnio wyrżnęłam jak długa idąc na skróty przez trawnik, zahaczyłam o krawężnik, a nawet ślisko nie było. Mimo, że mróz się wzmagał.
Zdrowie nawet nawet, choć pewien upierdliwy incydent się pojawił spowodowany obniżoną odpornością...
Pozdrawiam Cię serdecznie
Mnie powroty zawsze bardzo cieszą, ale f przestój czasem i mi się zdarza, zwłaszcza kiedy życie codzienne zabiera cały dostępny czas. Nie, nie musisz sypać złotymi myślami, czasem fajnie napisać, że jesteś i wszystko w porządku. 😉
OdpowiedzUsuń"Wredne liściki" widziałam w telewizji.
Pomyślałam, że mogą pojawić się wszędzie tam, gdzie komuś brakuje odwagi powiedzieć (napisać) coś wprost.
Spodobała mi się ostatnio Metoda Toyody (tj. 5 razy dlaczego?), która pomaga odnaleźć główną przyczynę problemu.
Bardzo to ciekawe i czasem warto zadać sobie właśnie te 5 pytań dlaczego coś się robi?
Serdecznie Cię pozdrawiam. 🤗🫶
Dziękuję Moja Droga,
UsuńTak właśnie powinno się robić- dawać znać, że się żyje i pomachać do wszystkich wiernych blogowiczów, o których się myśli pomimo przerwy...
Poznałam tą metodę- 5 razy dlaczego- na jakimś kanale prowadzonym przez osobę, która dzieli się swoim doświadczeniem w kontaktach interpersonalnych. Nie podała, że to Metoda Toyody, choć jak zwał tak zwał najważniejsze, żeby wiedzieć o co w niej chodzi i umieć zastosować w życiu.
Pozdrawiam Cię serdecznie. Buziaki!
Bardzo lubię takie ciekawostki i lubię się dokształcać w różnych dziedzinach. Cieplutko pozdrawiam, zwłaszcza kiedy nadciągają lutowe mrozy
Usuń🤗
Postaram się Moja Droga, żeby i u mnie ich nie zabrakło.
UsuńZ prognozy pogody dla mojego regionu wynika, że jutrzejsza noc z 3/4 lutego będzie mega mroźna. Zobaczymy!
Pozdrawiam cieplutko.
Fajnie, że jesteś. :) Uwielbiam zimowe herbatki i umilanie sobie długich wieczorów dobrymi książkami czy filmami. Co do tiramisu, sama mam ochotę... ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję Urocznico,
UsuńHerbatki zimowe są pyszne i rozgrzewające.
Moja siostra uparła się na tiramisu i ćwiczy co tydzień i z każdym tygodniem to tiramisu jest lepsze.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Fajnie się czyta Twój wpis — czuć w nim ciepło i naturalność, jakbyśmy siedziały przy kubku herbaty i po prostu rozmawiały. Zimowa sceneria, mural i akcje WOŚP dają poczucie, że nawet w trudniejszym czasie dzieje się coś pozytywnego.
OdpowiedzUsuńHaftowany skrzat też mnie rozczulił, ma w sobie tyle uroku! I gratulacje za te 42 książki — imponujący wynik, a przy tym widzę, że potrafisz też celebrować małe przyjemności, jak tiramisu czy film na Netfliksie. 😊
Fajnie, że jesteś z powrotem i idziesz na żywioł — czasem właśnie taki luz i spontaniczność najlepiej się sprawdza. Dzięki za ten wpis, naprawdę poprawił mi humor w zimowy dzień! ❄️☕
Bardzo, bardzo dziękuję za tak piękny komentarz.
UsuńMoże właśnie powinnam iść w tę stronę i właśnie tak komentować codzienność...
Pozdrawiam serdecznie w zimowy , mroźny dzionek.
Powroty przeważnie są udane - tak jak ten Twój.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie
Dziękuję bardzo, Stokrotko.
UsuńPozdrawiam cieplutko w ten zimowy czas.