niedziela, 12 października 2014

O tym, jak grzyby rosną.

Oto moje maślaczki, które dziś zebrałam. Jeśli myślicie, że to takie zwyczajne maślaczki, to się mylicie. To są Moje Maślaczki, które wyrosły w moim ogródku !
A zaczęło się bardzo zwyczajnie. Rano jak co dzień wybrałam się na obchód moich niewielkich włości. Myślałam- Orzech, który w tym roku wydał pierwsze owoce dał 10 dorodnych orzechów, a nóż znajdę jeszcze jakiegoś leżącego w trawie?! Zresztą, ja uwielbiam gdy idę patrzeć pod nogi. Czasem to słuszne, bo jak napisał kiedyś Adam Asnyk " Nie baw się w bohatera, Nadludzką nie błyszcz cnotą: Kto w górę wciąż spoziera, Ten łatwo wejdzie w błoto." Ale, ale, odbiegam od tematu...A zatem chodziłam po ogródku patrząc pod nogi i nagle - odkrycie! Grzyby, prawdziwe grzyby pod naszą szlachetną sosenką!
A potem przez dwa dni codziennie chodziłam patrzeć jak grzyby rosną... Mała dygresyjka, gdy pracowałam w przedszkolu, bardzo lubiłam o tej porze opowiadać dzieciom pewną historyjkę. Miała ona właśnie tytuł- Jak grzyby rosną! Otóż Krasnal wybrał się z wizytą do borsuka i nie zastał go w domku- leśnej norce. Postanowił na niego zaczekać. Usiadł na maleńkim muchomorku, jak na stołeczku i zasnął. Rano obudził się, przetarł oczy i z przerażeniem dostrzegł, że jest w górze, a odległość od ziemi - jak na jego maleńkie nóżki- zrobiła się duuuża, ogromna. Muchomorek przez noc- jak się domyślacie- bardzo urósł. Nie wiadomo czy Krasnal sam zlazł z tego grzyba, czy poprosił o pomoc borsuka( który być może wrócił z imprezki nad ranem) Zresztą nie oczekujcie takich szczegółów. To była historyjka dla 3- latków i one miały dostrzec, że grzybek był najpierw mały, potem urósł, a na koniec jest tak duży, że Krasnal ma prawdziwy problem jak z niego zejść.
Dziś poszłam na grzybobranie, bo bałam się, żeby mi grzybki nie zostały zjedzone przez robaka. Bardzo pięknie ścięłam nożykiem kapelusze z nóżkami, pozostawiając grzybnie. Maślaczki nie dość, że dorodne, okazały się zdrowe. Mój mąż stwierdził - To ja się męczę, sadzę drzewa owocowe i patrzę na marne owoce. A tu las trzeba sadzić, bo iglaki idą jak burza i grzyby pod nimi dorodne. Też tak myślę...Wyobraźcie sobie - najpierw kawa, potem grzybobranie, albo odwrotnie- najpierw grzybobranie, a potem kawa. Co Wy na to?! Pozdrawiam serdecznie w niedzielne przedpołudnie i życzę Dobrej Niedzieli.

12 komentarzy :

  1. No to miałaś niespodziankę z tymi grzybami:) Fajna opowiastka dla dzieci, moja mama kiedyś bardzo podobną opowiadała i nam w domu, a potem dzieciom w szkole:) Tak mi się przypomniało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dokładnie nie pamiętam czy były do tego gotowe obrazki, czy sama malowałam. W każdym razie miło, że też pamiętasz tę historyjkę. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Żałuję,że już nie jestem dzieckiem...Twoje opowiastki bardzo lubię a zdjęcia cudne! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, jak Ci zazdroszczę tych maślaczków koło domu Izo. Przynajmniej nie musisz chodzić daleko na grzyby :) A historyjka o krasnalu jest świetna i bardzo mi się spodobała. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, Beatko! Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Maślaki z ogrodu fajna sprawa, od razu sos smaczniejszy:) Bajka o krasnalu fajna, lubię takie dziecinne opowiastki z humorem i morałem. Chyba mam w sobie więcej z dziecka niż wypada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wiekiem coraz więcej ma się z dziecka, wiem to po sobie. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Dobrze mieć swoją enklawę w której tyle się dzieje.
    Hałabała to bardzo pomysłowy krasnal był i miał zawsze powodzenie u 3-latków,a grzybki pod domem to wspaniała sprawa,nie trzeba się do lasu wybierać i już jest coś na ząb :)))
    Poczęstowałam się Twoją szarlotką z budyniem,bo zaintrygował mnie przepis i zostanę w Twoich gościnnych progach,do których zaprosiła mnie Ina.
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo się cieszę Małgorzato i Witam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Poczytałam i powspominałam jak byłam dzieckiem i chodziłam z tatą na grzyby,bardzo mi się tutaj podoba u Ciebie a drogę wskazała mi Ina ,pozwolisz że zostanę na dłużej?
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, serdecznie zapraszam! Bardzo mi miło! Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń